Łapiński był dziś pytany w Radiu ZET o losy wniosku członków prezydium Sejmu o obniżenie ich dochodów. Miał to być akt solidarności wobec parlamentarzystów, którzy poparli decyzję prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i przegłosowali obniżkę pensji dla siebie i samorządowców.
Decyzję o obniżce wynagrodzenia dla marszałków i wicemarszałków może podjąć tylko prezydent.
Pismo w tej sprawie wystosował do prezydenta Marek Kuchciński.
Pytany o decyzję Andrzeja Dudy Łapiński stwierdził, ze rzeczywiście do Pałacu Prezydenckiego "przyszła taka uprzejma prośba", a że jej spełnienie nie wymaga dużo czasu albo nakładów finansowych, a jest w zasięgu możliwości prezydenta, Duda zapewne ją spełni.
- Trudno stawać na drodze do szczęścia innych, zwłaszcza jeśli proszą państwo marszałkowie Prezydium Sejmu o obniżenie - stwierdził Łapiński.
Mazurek: Szpilka pana Łapińskiego
Słowa rzecznika prezydenta skomentowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
Stwierdziła, że Łapiński słynie co prawda z tego, że wbija innym szpilki, ale interesuje ją, czy sam sobie byłby skłonny obniżyć dochody.
- Opinia publiczna - co do całej klasy politycznej - oczekuje zmniejszenia wynagrodzeń, więc być może do pana rzecznika również i ciekawa jestem, czy byłby skłonny również sobie obniżyć wynagrodzenie - powiedziała Mazurek.
Łapiński: Sam sobie obniżyłem pensję
Prezydencki rzecznik nie pozostawił słów Mazurek bez odpowiedzi.
Skomentował, że przechodząc z Sejmu na stanowisko w Pałacu Prezydenckim zarabia mniej niż poseł, więc dobrowolnie obniżył swoje uposażenie.
- Nie robiłem tego "pod publiczkę" i nikt mi tej decyzji nie narzucił - podsumował Łapiński.