- Czemu zgadza się pan na łamanie konstytucji? Czemu jest taka sytuacja w Polsce? - pytała prezydenta kobieta, co zarejestrowała na nagraniu wideo umieszczonym później w internecie. Jak podawała Wirtualna Polska pytająca miała być działaczką KOD z Małopolski, która wcześniej brała m.in. udział w próbie zablokowania wjazdu Jarosława Kaczyńskiego na Wawel.

Prezydent odparł kobiecie, że w Polsce "nikt nie łamie konstytucji". - Może tak się pani wydaje. Zna pani w ogóle konstytucję? - zapytał, po czym zaczął odchodzić. 

Zdaniem Protasiewicza prezydent zachował się w tej sytuacji niewłaściwie i nie można usprawiedliwiać go tym, że znajdował się w sytuacji prywatnej. - W życiu polityka w przestrzeni publicznej nie ma prywatności - stwierdził poseł.

Polityk wypomniał też, że jeszcze jako kandydat na prezydenta Duda obiecywał, że "będzie otwarty na rozmowę z Polakami o różnych poglądach i różnych przekonaniach". - A tutaj najwidoczniej ta obietnica nie została dotrzymana - ocenił.

Zdaniem Protasiewicza Duda zachowałby się zupełnie inaczej, gdyby kobieta chciała go publicznie pochwalić.