W sobotę PiS zainaugurował kampanię billboardową prezentując billboardy z hasłem "PiS odebrał złodziejom miliony i dał je dzieciom". Tomasz Poręba prezentując billboard PiS tłumaczył, że "złodzieje z billboardów to są ci, którzy nie płacili za czasów Platformy Obywatelskiej podatków, ci którzy wyłudzali podatki". Przypomniał też, ze PiS postanowił "ograniczać nagrody i wynagrodzenia w spółkach Skarbu Państwa" i obniżył pensje posłów i senatorów (ta ostatnia decyzja była pokłosiem wytknięcia członkom rządu PiS przez polityków PO pobieranie wysokich nagród w czasie, gdy premierem była Beata Szydło).
"Polacy uczciwie płacący podatki składają się na 500plus, a w zamian są nazywani przez PiS złodziejami. PiS traktuje Polaków jako gorszy sort. A sami wzięli miliony" - oburza się Kidawa-Błońska komentując kampanię billboardową PiS.
Z kolei poseł PO Arkadiusz Myrcha ocenia, że "w sztabie PiS panuje chyba całkowita bezradność!" i wylicza, że "50 proc. dzieci (jest) wykluczonych z 500plus" (chodzi o pierwsze dzieci - świadczenie 500plus jest wypłacane co do zasady na drugie i kolejne dziecko), a ponadto w Polsce jest "ograniczony dostęp do przedszkoli".
"Podnieśli Polakom 34!? razy podatki i nazwali podatników złodziejami. Pieniądze dali dzieciom. Jakim dzieciom? To 'NAJDROŻSZE' dziecko PiS! Ojciec Tadeusz. Dostał już 164 mln zł!" - pisze z kolei Sławomir Neumann.
A były wiceszef MON Tomasz Siemoniak przypomina, że PiS znalazł pieniądze dla "zagranicznych dzieci". "Macierewicz z MON opłacał: Moreno Ocampo (prawnika od prania brudnych pieniędzy Kaddafiego), zbiegłego do USA Wacława Berczyńskiego i lobbystę Alfonso D'Amato" - wylicza.