Według wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO) po ubiegłotygodniowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości "rzeczywiście bardzo wyraźnie jest pokazane, że Mateusz Morawiecki będzie tą twarzą, tym następcą Jarosława Kaczyńskiego".

Nie od dziś wiadomo, że obydwu polityków łączą wspólne wizje rozwoju gospodarczego Polski i podobny stosunek do historii. Lubią też ze sobą rozmawiać.

Jednak zaledwie co czwarty ankietowany uważa, że Mateusz Morawiecki powinien być następcą Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku prezesa PiS. Większy odsetek (35 proc.) uważa, że nie powinien on obejmować tej funkcji. Największy odsetek (40 proc.) nie ma zdania w tej kwestii.

- Przeciwnikami tego pomysłu częściej są mężczyźni (36 proc.), osoby powyżej 50 lat (38 proc.), o wykształceniu zasadniczym zawodowym (38 proc.), dochodzie netto od 3001 do 5000 zł (41 proc.) oraz badani z miast od 20 do 99 tys. mieszkańców (36 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Adam Bielan, wicemarszałek Sejmu ze Zjednoczonej Prawicy, podkreślił niedawno, że "możliwość zrealizowania ambicji zastąpienia Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku szefa PiS" będzie "otwarta za kilkanaście lat". Tym samym zasugerował, że przez najbliższych kilkanaście lat 69-letni dziś Kaczyński będzie stał na czele Zjednoczonej Prawicy.

Wcześniej także szef MSWiA Joachim Brudziński oceniał, że Kaczyński "jeszcze przez wiele lat będzie prowadził PiS do zwycięstw" jako lider tej partii.