W środę Sąd Apelacyjny zdecydował, że premier Mateusz Morawiecki musi sprostować swoją wypowiedź na temat braku inwestycji infrastrukturalnych za rządów PO i PSL. Chodzi o słowa "nasi poprzednicy przez osiem lat wydali 5 mld zł na drogi lokalne". - To jest tyle, ile my wydajemy w ciągu jednego do półtora roku, porównajcie sobie - mówił Morawiecki.

Zgodnie z orzeczeniem sądu w czwartek przed "Wiadomościami" w TVP Info i "Faktami" w TVN wyemitowano oświadczenie premiera. "Nieprawdziwe są informacje podane przeze mnie w dniu 15 września 2018 r. podczas wiecu wyborczego komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w Świebodzinie, że w ciągu jednego do półtora roku wydawana jest przez nas większa suma na drogi lokalne, niż za czasów koalicji PO i PSL w ciągu ośmiu lat. Mateusz Morawiecki, premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej". Oświadczenie zostało odczytane przez lektorkę.

Dworczyk podkreślał, że PiS "szanuje wyroki sądów", stąd publikacja sprostowania. Dodał jednak, że szef rządu nie musiał przepraszać Platformy. - Z orzeczenia sądu nic takiego nie wynika, premier nie musi przepraszać - dodał.

Szef KPRM przekonywał, że "sąd oddalił główne zarzuty PO i żądania, które dotyczą tego, żeby zakazać mówienia, że PO nie budowała dróg i mostów".

Jak mówił Dworczyk cała sprawa dotyczy użycia przez premiera czasu teraźniejszego przy mówieniu o inwestycjach, które zostaną zrealizowane w 2019 roku. - Premier właśnie powiedział, że my wydajemy w 1,5 roku więcej niż PO w ciągu 8 lat. Ale liczby mówią same za siebie: PO wydała przez 8 lat nieco ponad 5 mld zł, a PiS w tym roku 1,3 mld zł, a w roku 2019 wyda ponad 5 mld zł - wyliczał.

Dworczyk podkreślił przy tym, iż "użycie czasu teraźniejszego było słuszne", bo owe 5 mld złotych jest zarezerwowane w budżecie i "nie można ich wydać na nic innego" niż na drogi.