Amerykańska marynarka wojenna przeprowadziła podobną operację w lipcu. Tajwan odbiera takie działania jako wyraz poparcia Donalda Trumpa dla władz wyspy uznawanej przez Pekin za "zbuntowaną prowincję" (formalnie USA nie utrzymują relacji dyplomatycznych z Tajwanem).

Reuters podkreśla, że przedstawiciele amerykańskiej armii odmawiają komentarza ws. nowej operacji na wodach Cieśniny Tajwańskiej, a przedstawiciel amerykańskiej administracji, który miał poinformować Reutersa o całej sprawie, zrobił to anonimowo. Nie wiadomo kiedy dokładnie okręty USA miałyby pojawić się na wodach Cieśniny Tajwańskiej.

Mimo że USA nie utrzymują relacji dyplomatycznych z Tajwanem, są jednak głównym dostarczycielem broni dla sił zbrojnych wyspy. USA miały sprzedać Tajwanowi broń wartą ponad 15 mld dolarów od 2010 roku.

Reuters przypomina, że relacje USA z Chinami są obecnie bardzo napięte, do czego przyczynia się wojna handlowa między tymi krajami, a także rosnąca obecność wojskowa Chin na Morzu Południowochińskim.

Agencja podkreśla, że niektórzy przedstawiciele administracji USA są zdania, iż okręty wojenne USA pojawiają się na wodach Cieśniny Tajwańskiej za rzadko. Ostatni raz amerykański lotniskowiec pojawił się tam w 2007 roku, za czasów administracji George'a W. Busha. Ostatni raz - w lipcu 2018 roku - przez cieśninę przepłynęły dwa amerykańskie niszczyciele. Wówczas Chiny ostrzegły USA, by te unikały podważania "pokoju i stabilności" w rejonie tego szlaku wodnego.

Według ekspertów wojskowych w ostatnich latach Chiny zdobyły dużą przewagę militarną nad Tajwanem i mogłyby bez problemu zająć wyspę, gdyby Tajwanowi na pomoc nie przyszła w takiej sytuacji armia USA.