Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył, dlaczego - wzorem lidera SLD Włodzimierza Czarzastego - nie zawiesza w prawach członków PSL tych radnych, którzy zdecydowali się na koalicje z PiS.

Ma to miejsce w radzie powiatu chełmskiego (woj. lubelskie), a wkrótce zapewne również w powiecie białogardzkim (woj. zachodniopomorskie), gdzie trwają rozmowy na temat koalicji PiS-PSL-KWW Wspólny Samorząd.

Szef Stronnictwa powtórzył swoją wcześniejszą deklarację o niezawiązywaniu koalicji z Prawem i Sprawiedliwością, ale tłumaczył, że chodzi jedynie o poziom sejmików.

Jak powiedział, dziura w drodze czy w chodniku nie ma barw politycznych i jeżeli mieszkańcy na wójta wybrali ludowca, a większość w radzie jest z PiS - muszą ze sobą współpracować. Nie ma więc mowy o zawieszaniu członków PSL, którzy na poziomie gmin czy powiatów będą współrządzić z PiS.

Nic się natomiast nie zmieniło, podkreślał Kosiniak-Kamysz, w kwestii sejmików, czyli miejsc, gdzie się decyduje o strategii politycznej. - Na tym poziomie koalicji z PiS nie będzie, bo to partia antysamorządowa - mówił lider PSL.

Kosiniak-Kamysz zarzucił też partii rządzącej, że usiłuje "wyciągać" radnych z PSL i nazwał to "korupcją polityczną".