Władimir Niejełow był pracownikiem Centrum Strategicznej Koniunktury, jednego z licznych w rosyjskiej stolicy i niezbyt znanego think tanku. Formalnie nadal nie wiadomo, za co trafił za kratki. Szczegóły śledztwa nie są znane. A o samym zatrzymaniu dowiedziano się dopiero po półtora tygodnia – gdy Niejełow odmówił korzystania z usług adwokata wynajętego przez rodzinę.
Ale ekspert kilkakrotnie wyjeżdżał za granicę (m.in. do Sztokholmu i Wiednia), gdzie na spotkaniach mówił o rosyjskich najemnikach i firmach ich zatrudniających. „Dzikie gęsi" z Rosji stały się bardzo znane w czasie wojny w Syrii. Według informacji rosyjskich niezależnych mediów wysyła ich tam kilka tzw. prywatnych firm wojskowych. Największa i ciesząca się znaczną sławą jest CzWk „Wagner", na której czele stoi były wojskowy Dmitrj Utkin (pseudonim Wagner). Ale założono ją za pieniądze petersburskiego biznesmena Jewgienija Prigożina, złośliwie nazywanego kucharzem Putina. Prigożin jest właścicielem kilku restauracji w Petersburgu (których częstym gościem był Władimir Putin, zapraszał tam też przywódców innych państw, m.in. Jacques'a Chiraca czy George'a Busha).