Po tym jak Sejm przyjął poprawki do projektu ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury, Kaczyński poprosił o przerwę i zaproponował zdjęcie projektu ustawy z porządku obrad. Zwołany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego Konwent Seniorów podjął taką właśnie decyzję.

Projekt ustawy przewidywał m.in. wyższe opłaty dla kierowców, którzy za późno zgłoszą się na przegląd techniczny.

- Taktyka Kaczyńskiego będzie polegała na tym, to widać bardzo wyraźnie, aby obniżać napięcie - ocenił Kamiński nawiązując do kontrowersji jakie wzbudzała wśród kierowców ustawa w proponowanym kształcie.

- Kaczyński zdał sobie sprawę, choćby z powodu wielkiej emocji, która jest dziś wśród polskich obywateli wobec przestępstw pedofilii w polskim Kościele, że musi obniżać napięcie, bo napięcie może szkodzić PiS-owi. On będzie starał się zdejmować z agendy (kontrowersyjne0 tematy - od kierowców po aborcję. Tylko że on nie zapanuje nad swoim politycznym zapleczem - stwierdził Kamiński.

Dopytywany czy nie niepokoi go, że formalnie szeregowy poseł jest w stanie zatrzymać procedowanie ustawy przez Sejm Kamiński odparł, iż "nie będzie robił zarzutu, że Kaczyński interweniował i pozbawił Polskę złej ustawy".

- Dla mnie większym skandalem jest to że marszałek Sejmu przedłuża nam przerwy, bo my czekamy aż się pojawi w Sejmie Jarosław Kaczyński. To standard cesarza Bokassy (dyktator Republiki Środkowoafrykańskiej). Jest 9, 9:10, 9:20, 9:30, pojawia się Jarosław Kaczyński - i wtedy się wznawiają obrady polskiego Sejmu - mówił poseł PSL-UED.