Jak informuje „Newsweek”, poseł Sławomir Nitras po raz piąty nie dostaje części swojej pensji. W sumie, pełnego wynagrodzenia Sejm nie wypłacał mu przez 11 miesięcy na 3 i pół roku kadencji. - Zostałem ukarany dokładnie z tego samego powodu co poprzednio. Po prostu jestem prześladowany przez pisowską część prezydium Sejmu – powiedział w „Newsweekiem” Nitras.
Czytaj także: Sławomir Nitras do Beaty Mazurek: Lekarz by się przydał
Za tym, aby ukarać posła głosowali na posiedzeniu prezydium Sejmu marszałek Marek Kuchciński z PiS oraz wicemarszałkowie Beata Mazurek i Ryszard Terlecki. Decyzja o ukaraniu Nitrasa zapadła w listopadzie. Polityk został ukarany za skierowane do Ryszarda Terleckiego w październiku słowa „siadaj ty dziadowski marszałku”.
Ze względu na to, że w obecnej kadencji kary finansowe są często stosowane przez marszałka, klub Platformy Obywatelskiej postanowił rekompensować straty posłom.
Klub już po pierwszych sankcjach, które dotknęły polityków PO, postanowił założyć Fundusz Solidarnościowy, na który każdy poseł wpłaca co miesiąc dwieście złotych.
- Ja korzystałem raz z wypłaty. Jak mi Kuchciński zabrał pensję w grudniu 2016 przy „puczu” – powiedział „Newsweekowi” jeden z uczestników protestu na sali sejmowej dwa lata temu. - To jest nasza darowizna dla posłów, odprowadzamy od tego podatki. Wszystko jest zgodnie z prawem – dodał szef klubu Platformy Sławomir Neumann. - Oczywiście chodzi o kary represyjne, a nie takie nałożone dlatego, że ktoś nie przyszedł na głosowania czy ma inne nieusprawiedliwione nieobecności - podkreślił.
Sprawę skomentował także prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, który powiedział, że jeśli ich poseł zostanie ukarany karą finansową, „po prostu zrobią zrzutkę”.
Obecnie posłowie zarabiają niewiele ponad 5 tysięcy złotych.