Według badania exit poll przeprowadzonego przez IPSOS wybory do PE wygrał PiS uzyskując 42,4 proc. głosów. Koalicja Europejska była druga, uzyskując 39,1 proc. głosów.

- Oczywiście wolałbym, aby Koalicja Europejska przekroczyła 40 proc., ale uważam, że ten wynik to dobry początek. Daje nadzieje na przyszłość - skomentował wynik zjednoczonych partii opozycyjnych były prezydent.

Kwaśniewski podkreślił, że "PiS-owi trzeba pogratulować". - Nie ma żadnej wątpliwości - wygrali wybory, zwiększyli stan posiadania w PE. Rozegrano wszystkie elementy strachu precyzyjnie, kampania była bardzo profesjonalna - mówił były prezydent.

- PiS jest monolitem na poziomie 35 proc. - tu nic nie zaszkodzi. Ciekawsze jest to, skąd się wzięło dodatkowe 7 punktów procentowych - podkreślał Kwaśniewski. Jego zdaniem o sukcesie PiS zadecydowały m.in. obietnice socjalne (tzw. piątka Kaczyńskiego), ale także odwoływanie się do lęków Polaków (m.in. sprzeciw wobec euro).

- PiS dzisiaj jeśli chodzi o organizację bije wszystkie partie na głowę, szczególnie w tych mniejszych ośrodkach - stwierdził również były prezydent.

W kontekście wyborów jesiennych Kwaśniewski stwierdził, że "nic nie jest przesądzone". - Jarosław Kaczyński mówił o tym wprost. On chce obronić swoją formację przed grzechem pychy. Kluczowe jest to, czy Koalicja Europejska wytrzyma te napięcia, które się wewnątrz pojawią - dodał.