W homilii, podczas mszy w Bazylice Mariackiej 1 sierpnia, abp Marek Jędraszewski mówił m.in.: - Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły (...). Nie czerwona, ale tęczowa.

Słowa hierarchy odbiły się szerokim echem. W TVN24 skomentował je lider Razem Adrian Zandberg.

Stwierdził, że język, jakim posłużył się arcybiskup, mówiąc o ludziach jako o zarazie czy robactwie to język używany na początku XX wieku przez "paskudny reżim", który wyrządził bardzo dużo złego.

Według lidera Razem jest to język, którego nie powinien używać nikt, kto uczestniczy w życiu publicznym. - Słowa nie są niewinne - ostrzegł Zandberg.

Dodał, że takie słowa jak te wypowiedziane przez arcybiskupa Jędraszewskiego trafiają do ludzi w kościele, potem do mediów, a potem przeradzają się w czyny, co można było zaobserwować w Białymstoku.

- Mówienie o ludziach jako o zarazie to przekroczenie granicy i za tą granicą jest przemoc - mówił Zandberg.