- Jestem świadom, że jest pani wciąż singielką, a największym problemem Korei Południowej jest to, że kobiety nie rodzą dzieci - powiedział Jeong w czasie przesłuchania w parlamencie kandydatki na szefową Komisji.
- Ma pani świetny życiorys, ale proszę wypełnić swoje obowiązki wobec narodu - dodał.
Joh, profesor na Uniwersytecie Narodowym w Seulu, jest pierwszą kobietą nominowaną na to stanowisko. W odpowiedzi na słowa Jeonga miała uśmiechnąć się, ale nie odpowiedziała parlamentarzyście.
Internauci natychmiast zaczęli krytykować Jeonga. Jeden z nich pytał, czy zwróciłby się tak samo do mężczyzny nominowanego na stanowisko szefa Komisji.
Wiele kobiet w Korei Południowej nie decyduje się na dzieci, wskazując jako powód wysokie koszty wychowywania dziecka i konserwatywną kulturę pracy, która utrudnia świeżo upieczonym rodzicom łączenie życia rodzinnego z życiem zawodowym.
Jeong po czasie przeprosił za swoje uwagi stwierdzając, że chciał jedynie zwrócić uwagę na kryzys demograficzny w Korei Południowej i nie chciał obrazić Joh.
Członkinie rządzącej krajem Demokratycznej Partii Korei w odpowiedzi na uwagi Jeonga stwierdziły, że nie jest on godzien sprawować mandatu parlamentarzysty. "Zdaje się on wierzyć, że rodzenie i wychowywanie dzieci to jedyny sposób na to, by kobiety wnosiły wkład w życie kraju" - napisały w oświadczeniu.