Korwin-Mikke skomentował w ten sposób słowa Jarosława Pinkasa, głównego inspektora sanitarnego, który stwierdził, że "papierosy powinny być w ogóle niedostępne z powodów cenowych".

Polityk podkreśla, że jego środowisko wyznaje rzymską zasadę "chcącemu nie dzieje się krzywda" (volenti non fit iniuria).

"To, co zażywam, jem, piję i palę, jest moją prywatną sprawą i państwo nie powinno się do tego wtrącać" - podkreśla.

Korwin-Mikke zastanawia się też "skąd się wzięło to głupie założenie, że dobro ma się mierzyć długością ludzkiego życia?".

"Ja nie zgadzam się na państwo, które zakazuje lub przynajmniej nakłania obywateli, by postępowali właściwie, czyli zgodnie ze światopoglądem władzy" - dodaje.

"Na koniec pytanie, jeżeli podatek od papierosów ma odstraszać od palenia to czy podatek dochodowy ma odstraszać od pracy?" - pyta Korwin-Mikke.

Rząd Mateusza Morawieckiego pod koniec 2019 roku przeprowadził przez Sejm podwyżkę akcyzy na papierosy i alkohol.