Antoni Macierewicz w audycji "Rozmowy niedokończone" mówił m.in. o roli byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w kryzysie, jaki "zafundowała Polsce totalna opozycja".

Jego zdaniem środowisko to najbardziej bało się tego, że już pierwsza tura wyłoni prezydenta.

- Opozycja bała się tego tak bardzo, że zrobiła wszystko, by do wyborów nie dopuścić - mówił Macierewicz.

Twierdzi, że w tym celu została przeprowadzona "wielka kampania polityczna", którą w dużym stopniu zainicjował Aleksander Kwaśniewski. Ma on być według Macierewicz "intelektualnym motorem działania totalnej opozycji".

Kwaśniewski miał opracować podstawowy plan tych działań, ponad 6 tygodni temu formułując tezę, że nie ma znaczenia, jak opozycja będzie działać, byle by tylko nie dopuściła do wyborów w maju, a najlepiej, by nie odbyły się one w ciągu roku.

- W jakimś sensie im się to udało, musieliśmy iść na kompromis - mówił Macierewicz. - Kompromis - tu państwa uspokajam: nie z totalną opozycją, ale z wewnętrznymi dyskusjami, owocującymi wyborami w pierwszej połowie czerwca,  jak sądzę, nie jest to jeszcze ustalone.

- Decyzję podejmie marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Może to już zrobić dzięki uchwale PKW. Mam nadzieję, że spory, wewnętrzne dyskusje mamy już za sobą i że nie powrócą przynajmniej do czasu wyborów - mówił Macierewicz, wyrażając też nadzieję, że wybory odbędą się w lepszej atmosferze.

Szef komisji smoleńskiej zaznaczył, że w skład PKW wchodzą osoby o różnych poglądach politycznych.

- To nie są tylko zwolennicy obozu patriotycznego, ale też są ludzie wysunięciu przez PO i inne partie. Połączyła ich świadomość wyjścia z kryzysu, który zafundowała nam totalna opozycja - mówił.

Celem tego kryzysu miało być, według Macierewicza, doprowadzenie do przesunięcia wyborów o rok, a nawet - by nie było ich wcale.

- Myślę, że taki właśnie plan przyświecał panu Kwaśniewskiemu i wielu ludziom ze środowisk pookrągłostołowych - twierdzi polityk. Kego zdaniem kryzys miał doprowadzić do tego, że zamiast wyborów miałby zostać podpisany "nowy pakt polityczny na wzór okrągłostołowego, który rozstrzygnie, jaka ma być przyszłość polityczna, gospodarcza i ustrojowa Polski".

- Na szczęście ten plan został przecięty i już nie wróci - ocenia Macierewicz.