Plan, który zakładał przeniesienie Dowództwa Europejskiego Stanów Zjednoczonych z niemieckiego Stuttgartu do Belgii. Żołnierze z 2. Pułku Kawalerii stacjonujący w bawarskim mieście Vilseck mieli wrócić do Stanów Zjednoczonych. 

Gdyby plany administracji poprzedniego prezydenta USA zostały zrealizowane, byłaby to największa relokacja sił w Europie od dziesięcioleci.

- W tej chwili każda z tych opcji jest wstrzymana. Wszystkie zostaną ponownie przeanalizowane - zapowiedział generał Tod Wolters, dowódcę wojsk USA i NATO w Europie.

- Sekretarz obrony Lloyd Austin rozpoczął "bardzo dokładny przegląd" proponowanego wycofania, które zostało ogłoszone w lipcu przez jego poprzednika, Marka Espera - dodał.

Donald Trump nakazał Pentagonowi przedstawić plan zmniejszenia amerykańskiej obecności wojskowej w Niemczech, mówiąc, że w kraju jest zbyt wielu żołnierzy. Prezydent USA wielokrotnie zarzucał Niemcom, że nie inwestują wystarczająco dużo w obronność.

Trump twierdził, że Niemcy czerpią korzyści finansowe z obecności Amerykanów.

W Niemczech stacjonuje około 34 tys. żołnierzy, z których wielu koncentruje się na misjach w innych częściach Europy, takich jak wzmocnienie bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO lub rozszerzenie zasięgu wojsk USA na Bliski Wschód i Afrykę.

Gdy po raz pierwszy ogłoszono proponowaną relokację, Esper i Wolters mówili, że wyprowadzenie wojsk z Niemiec i przeniesienie ich gdzie indziej zwiększy bezpieczeństwo na kontynencie.

Przeciwnicy planu uważali, że wzmocni to pozycję Rosji i osłabi działania mające na celu powstrzymanie rosyjskiej agresji w Europie, co jest głównym celem NATO po aneksji Krymu i inwazji na wschodnią Ukrainę.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ