W sobotę przewodniczący i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka i Rafał Trzaskowski zaprezentowali pomysł stworzenia opozycyjnej "koalicji 276". Nazwa odnosi się do liczby głosów, których w Sejmie potrzeba do odrzucenia weta prezydenta.
W Polsat News były premier Leszek Miller był pytany, jak ocenia to, że wśród spraw poruszonych na konwencji nie pojawił się temat aborcji i protestów po październikowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.
Czytaj także:
Borys Budka: Duża koalicja opozycji jest możliwa
- To doskonała wiadomość dla Lewicy, dlatego że to pokazuje, że w tym trudnym obszarze Lewica ma najwięcej do powiedzenia. Czasami jest jedyną formacja, która w tej sprawie się wypowiada, która ma jasne stanowisko, która nie boi się prezentować tego stanowiska - odparł europoseł.
- Więc jeżeli Platforma Obywatelska w tych swoich deklaracjach ten temat pomija, to to jest świetna wiadomość dla Lewicy - dodał.
Leszek Miller wyraził opinię, że pomięcie tematów związanych z aborcją było działaniem "zamierzonym i w jakimś sensie racjonalnym". Według niego, opozycja "bardzo chętnie podąża śladami wytyczonymi" przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
- Pamiętam z młodości zabawę w podchody. Grupa uciekała, stawiała strzałki, a pościgowcy biegli po tych strzałkach. Otóż to przypomina właśnie to, że Kaczyński stawia te strzałki, a wszyscy inni biegną - powiedział były premier.
Czytaj także:
Lichocka o konwencji PO: Totalna opozycja, totalny brak profesjonalizmu
- W deklaracjach Platformy sprawy państwa prawa, odbudowy ładu konstytucyjnego - a więc tych kwestii, które są systematycznie niszczone przez obecny obóz władzy - wysunęły się na pierwszy plan, zatem podjęto, jak rozumiem, wysiłek, żeby nie biegać po tych wytyczonych przez Kaczyńskiego strzałkach, tylko żeby stawiać własne - komentował.
Zdaniem Leszka Millera, obecnie pomysł "koalicji 276" wydaje się "bardzo mały realistyczny". - Ale również mało realistyczny wydaje się pomysł, że idąc oddzielnie Platforma, Lewica, PSL, Hołownia mogą wyrwać władzę Kaczyńskiemu - mówił były premier.