Oficjalnie wszystko jest w porządku. Politycy PO mówią, że minister jest dobrze oceniana. W zeszłym tygodniu Bieńkowska była na prezydium klubu. Miała zebrać pozytywne opinie. Waldy Dzikowski, wiceszef Klubu PO, powiedział nam, że minister wykonała bardzo dobrą pracę, weryfikując wnioski o dofinansowanie projektów. Ale, jak nieoficjalnie przyznają politycy PO, Bieńkowska działa zbyt wolno, praca w resorcie ją przerasta. Kto mógłby ją zastąpić?
Nieoficjalnie mówi się o kandydaturze prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Jest uważany za eksperta w dziedzinie pozyskiwania funduszy z Unii Europejskiej. Kierował Departamentem Polityki Regionalnej w urzędzie marszałkowskim.
Dymisji Bieńkowskiej najgłośniej domaga się Klub PiS. Zdaniem opozycji na to stanowisko potrzeba sprawnego menedżera.
Podczas ubiegłotygodniowej debaty w Sejmie nad informacją ministra rozwoju regionalnego posłowie PiS zadali Bieńkowskiej wiele pytań, na które nie otrzymali odpowiedzi.
Grażyna Gęsicka, posłanka PiS i poprzedniczka Bieńkowskiej na stanowisku w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, zarzuca minister brak przygotowania ustaw, które mają przyspieszyć realizację projektów unijnych.
Chodzi m.in. o prawo regulujące koncesje na roboty budowlane oraz o transporcie kolejowym. – Do tej pory, a mamy już blisko półrocze, nadal nie znamy prognozy wydatków resortu – mówi „Rz” Gęsicka. A jak ocenia obecną szefową resortu? – Sytuacja minister jest ciężka i współczuję jej – ucina pytanie posłanka PiS.
Z informacji „Rz” wynika też, że w PiS trwają przymiarki do złożenia w Sejmie wniosków o wotum nieufności wobec ministrów skarbu, zdrowia i infrastruktury. – Materiału jest tyle, że to będą dobrze umotywowane wnioski – mówi poseł PiS.
Ale politycy tej partii zdają sobie sprawę, że nie mają wystarczającej liczby posłów, by wnioski przegłosować. – Sam prezes partii waha się, czy opłaca się nam składać te wnioski – przyznaje poseł PiS. –W przypadku przegranych głosowań możemy tylko politycznie stracić – wyjaśnia.