Reklama

Marcinkiewicz europosłem PO?

Platforma namawia byłego premiera na start z pierwszego miejsca w Warszawie. Marcinkiewicz nie mówi „nie” – dowiedziała się „Rz”
Platforma liczy, że były premier byłby lokomotywą wyborczą PO w wyborach do europarlamentu. Na zdjęc

Platforma liczy, że były premier byłby lokomotywą wyborczą PO w wyborach do europarlamentu. Na zdjęciu Donald Tusk i Kazimierz Marcinkiewicz w styczniu 2006 r.

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Politycy PO chcą, żeby były premier PiS był ich lokomotywą wyborczą w stolicy. – Takie są plany, bo to byłoby bardzo dobre rozwiązanie – przyznaje ważny polityk Platformy. – Rozmowy trwają – dodaje inny z naszych rozmówców.

Jaki będzie ich efekt? – Kazimierz Marcinkiewicz nie mówi “nie”. Postawił warunki związane z szerszym pakietem politycznym. Zobaczymy, jaki będzie efekt negocjacji – mówi polityk PO. Szczegółów zdradzać nie chce.

Jak wynika z informacji “Rz”, Marcinkiewicz jest w Warszawie. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się za rok. Paweł Graś, zastępca sekretarza generalnego partii, przekonuje: – Nie prowadzimy jeszcze żadnych rozmów na temat list, bo najpierw Donald Tusk musi podjąć decyzje co do zasad ich tworzenia.

W nieoficjalnych rozmowach politycy Platformy przyznają jednak, że jeśli Marcinkiewicz się nie zgodzi, z jedynką w Warszawie mogą mieć kłopot.

Reklama
Reklama

W poprzednich wyborach do europarlamentu listę otwierał były prezydent stolicy Paweł Piskorski, później wykluczony z partii za “szkodzenie wizerunkowi PO” (chodziło o doniesienia w sprawie niejasnych operacji majątkowych i zakupu gruntu pod zalesienie).

Teraz Platforma nie ma pewnego, wyrazistego nazwiska. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, w partii pojawił się przez chwilę pomysł, żeby z Warszawy kandydował Jerzy Buzek. Były premier miał się jednak na to nie zgodzić. Będzie ponownie otwierał listę śląską.

– Dlatego Marcinkiewicz to byłby strzał w dziesiątkę – mówi jeden z polityków PO.

Sekretarz ds. międzynarodowych PO i wiceprzewodniczący partii Jacek Saryusz-Wolski o nazwiskach rozmawiać nie chce. – To są spekulacje. Ale liczę na wybór silnej i bardzo merytorycznej delegacji do Parlamentu Europejskiego – mówi “Rz” – Tym bardziej że mamy szansę podwoić liczbę naszych eurodeputowanych.

PiS się Marcinkiewicza nie obawia. – Przerabialiśmy go już jako kandydata na prezydenta Warszawy i przegrał. Teraz PO sięga po przegranych, a my na pewno wystawimy kandydata, który go pokona – zapowiada Joachim Brudziński.

A jego partyjny kolega Paweł Kowal ironizuje: – Jak widać, narodowy quiz pod tytułem, co zrobi Kazimierz Marcinkiewicz, trwa.

Reklama
Reklama

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.gielewska@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
ABW składa zawiadomienie do prokuratury ws. Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Polityka
„Rzeczpospolita” ujawnia, jak potraktowano prokuratora, który oskarżał Sławomira Nowaka
Polityka
Ryszard Petru: Adam Glapiński powinien stanąć przed Trybunałem Stanu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama