– Z dniem dzisiejszym wygaszam mandat poselski Janusza Palikota – poinformował wczoraj w TVN 24 marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.
O złożeniu rezygnacji polityk mówił w niedzielę, gdy oddawał na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy legitymację poselską. Ten fakt wzbudził wątpliwości szefa Kancelarii Sejmu Lecha Czapli. – To dokument urzędowy – stwierdził. I dodał, że legitymacja ma nie tylko wartość pamiątkową, ale na jej podstawie byli posłowie mogą wchodzić do Sejmu.
Wczoraj do warszawskiej prokuratury trafiło zaś zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Palikota dotyczącego wystawienia na aukcję jego legitymacji poselskiej.
– Trzeba być człowiekiem, a nie patrzeć wyłącznie na paragrafy – skomentował Palikot, który na wczorajszej konferencji prasowej w Lublinie pojawił się w koszulce z nadrukiem: „Nie jestem posłem”. Według polityka zajmowanie się sprawami legalności oddania legitymacji na aukcję WOŚP to dowód na to, że „nawet w takiej sprawie jesteśmy dupkami”.
Teraz były poseł zamierza się skupić na działalności na rzecz Stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota oraz własnej partii – Ruch Poparcia (w lutym lub marcu mają się odbyć wybory władz ugrupowania).
Dzisiaj przed siedzibą władz krajowych PO ma przedstawić „sensacyjny transfer polityczny do RPP”. O szczegółach nie chciał jednak mówić. – To będzie dowód na śmierć politycznego PR – stwierdził jedynie.
15 stycznia w Katowicach Stowarzyszenie RPP organizuje swój drugi kongres. Jeszcze w styczniu ma również wystartować kampania billboardowa promująca organizację. – W całym kraju będziemy mieli 2 tysiące billboardów z naszymi hasłami – powiedział Palikot.
Pieniądze mają pochodzić z funduszy zgromadzonych przez stowarzyszenie. Palikot już kilka razy osobiście apelował do swych zwolenników o wpłaty darowizn. – Na jedno moje wezwanie wpłynęło 100 tys. zł – mówił.
Stowarzyszenie zarabia też na płatnych SMS. „Wyślij jeden SMS o treści RPP na numer 79550 (koszt 9 PLN + VAT) i pomóż Januszowi Palikotowi przypomnieć Prezydentowi Komorowskiemu jego wyborcze obietnice!” – taki komunikat można było przeczytać na stronach internetowych RPP. Po opisaniu tej sprawy przez „Rz” treść odezwy została zmieniona.
Teraz, wysyłając wiadomość pod ten sam numer, można kupić tapetę RPP.
– Od początku SMS był usługą komercyjną. Błąd informatyka sprawił, że w Internecie pojawiła się zła treść ogłoszenia, która mogła sugerować prowadzenie przez naszą organizację zbiórki publicznej, o co nigdy się nawet nie staraliśmy – zapewnia Karol Jene, prezes stowarzyszenia.
O tym, że przez apele o wsparcie finansowe można mieć kłopoty z prawem, przekonał się dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk, który na antenie nawoływał do wpłat na rzecz rozgłośni i telewizji Trwam.
Zdaniem jednego ze słuchaczy redemptorysta prowadził w ten sposób nielegalną zbiórkę publiczną (bo nie miał koniecznej do tego zgody MSWiA) i doniósł na niego policji. W piątek przed toruńskim sądem rozpoczął się proces w tej sprawie.