Reklama

Joanna Kluzik-Rostkowska łakomym kąskiem dla partii

Po posłankę ręce wyciągają Kancelaria Prezydenta, PO i PSL. – Nam jest ideowo najbliższa – zapewnia SLD.

Aktualizacja: 09.06.2011 12:01 Publikacja: 08.06.2011 20:36

Joanna Kluzik-Rostkowska oficjalnie nie wyklucza żadnego scenariusza. Po wyborach władz PJN zapowied

Joanna Kluzik-Rostkowska oficjalnie nie wyklucza żadnego scenariusza. Po wyborach władz PJN zapowiedziała, że udaje się na urlop

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Tak olbrzymie zainteresowanie swoją osobą Joanna Kluzik-Rostkowska, do soboty szefowa partii Polska Jest Najważniejsza, przeżywała dotąd tylko raz – jesienią ubiegłego roku, gdy wyrzucona z PiS deklarowała, że stworzy silną, merytoryczną opozycję wobec rządu Donalda Tuska. Z szumnych zapowiedzi niewiele wyszło.

Teraz, gdy w PJN nie pełni żadnej funkcji, politycznych spekulacji o jej przyszłości nie brakuje.

Poseł Jan Filip Libicki zapowiedział wczoraj w Onet.pl, że jeśli PJN nie skoryguje przechyłu w stronę PiS, to on odejdzie z partii. Dodał, że najprawdopodobniej uczyni to razem z Kluzik-Rostkowską.

Gdzie współzałożycielka PJN znajdzie nowe miejsce?

Lewe skrzydło PO, pałac czy kancelaria

– Nie rozpościeramy czerwonego dywanu, ale dla kilku osób z PJN jest miejsce w naszej partii – zadeklarował we wtorek w RMF FM szef Klubu PO Tomasz Tomczykiewicz. Według niego Kluzik-Rostkowska mogłaby liczyć na jedno z czołowych miejsc na śląskiej liście PO.

Reklama
Reklama

– Chętnie widzielibyśmy Joannę Kluzik-Rostkowską w swoich szeregach. Zawsze zachowywała się w stosunku do nas przyzwoicie – mówi "Rz" poseł Waldy Dzikowski, wiceszef PO.

Dodaje, że była szefowa PJN w Platformie miałaby odpowiadać – tak jak wcześniej w PiS – za politykę społeczną.

Inny z polityków PO mówi, że mogłaby w wyborach przyciągnąć elektorat lewicowo-liberalny, a jednocześnie wzmocnić wewnętrzną frakcję opowiadającą się za in vitro i legalizacją związków partnerskich.

Kluzik-Rostkowską zachwala też Sławomir Nowak (PO), sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. – Jest bardzo kompetentna, świetnie przygotowana merytorycznie do uprawiania polityki – przekonywał we wtorek w Radiu Zet. A w  kuluarach PO mówi się, że gdy była szefowa PJN zdecyduje się odejść z własnej partii, dostanie propozycję od prezydenta Bronisława Komorowskiego. Takie sygnały pojawiały się też jesienią, gdy Kluzik-Rostkowską wyrzucono z PiS.

Polityk PO bliski Bronisławowi Komorowskiemu mówi, że teraz, gdy prezydent buduje swój własny "ośrodek", jest to dla niego szczególnie ważne. – Premier ma Arłukowicza, a prezydent chce mieć Kluzik-Rostkowską  – twierdzi nasz informator.

Ale po niedawnym spotkaniu Kluzik-Rostkowskiej z premierem Donaldem Tuskiem w samym PJN pojawiły się pogłoski, że założycielka ugrupowania trafi do Kancelarii Premiera, gdzie miałaby współpracować z Bartoszem Arłukowiczem, odpowiedzialnym za program wsparcia dla osób wykluczonych. Arłukowicz, który sam dla rządowej posady niedawno opuścił Klub SLD, twierdzi, że o ewentualnym przejściu Kluzik-Rostkowskiej do Kancelarii Premiera słyszał tylko w sejmowych plotkach. Ale zaznacza, że jest gotów do współpracy. – Bardzo ją szanuję, wiele poglądów mamy zbieżnych – mówi "Rz".

Reklama
Reklama

Lewicowa planetoida

Posła Stanisława Żelichowskiego (PSL) polityczna rywalizacja o względy Kluzik-Rostkowskiej bawi. – Przypomina mi to sytuację z bajki Krasickiego "wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły" – cytuje ludowiec. Jednak sam przyznaje, że chętnie widziałby Kluzik-Rostkowską w PSL. – Pani poseł była szefową partii, więc nie miałem odwagi złożyć jej takiej propozycji, ale gdyby chciała działać w PSL, to my jesteśmy otwarci – zaznacza.

Oficjalnie propozycji zmiany barw partyjnych Kluzik-Rostkowskiej oprócz PSL i PiS nie złożyło tylko SLD. – Nie będziemy się o nią ścigać– mówi Tomasz Kalita, rzecznik Klubu SLD. Ale Sojusz nie ukrywa, że też chciałby ją widzieć u siebie. – Ideowo nam jest najbliższa. Jest trochę jak planetoida, która zagubiła się po prawej stronie, ale prędzej czy później trafi na lewicę, do nas – uważa Kalita.

Choć Kluzik-Rostkowska stara się budować wizerunek polityka centrum, często wytykano jej mocno lewicowe poglądy. Tak było w 2005 r., gdy przed objęciem funkcji ministra pracy i polityki społecznej w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" wypowiedziała się pozytywnie o metodzie in vitro. Nie wykluczała też poparcia niektórych regulacji dotyczących legalizacji związków partnerskich, w tym homoseksualnych, m.in. w sprawie dziedziczenia.

– Pokazuje, że to nie poglądy są ważne, ale możliwość współpracy z wszystkimi opcjami. I dlatego dostaje propozycje z różnych stron – podsumowuje dr Artur Wołek, politolog. – Ale nie są to poważne propozycje polityczne, raczej wizerunkowe.

Co zrobi sama Kluzik-Rostkowska? – Zostaje w PJN. Informacje, że przejdzie do PO, to próby rozbicia naszej partii  – twierdzi poseł Elżbieta Jakubiak (PJN). Ale w kuluarach PO mówi się, że być może była szefowa PJN pojawi się w sobotę na konwencji tej partii w Gdańsku.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że niebawem PO "będzie szersza". – Mówiąc o rozszerzeniu, miał na myśli takie osoby, jak: Dariusz Rosati, Wojciech Filemonowicz, Genowefa Grabowska, Józef Pinior, natomiast nie będzie to Joanna Kluzik-Rostkowska – stwierdził jednak w Radiu Zet Ryszad Kalisz (SLD).

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama