W piątek znaczną większością głosów komisja parlamentarna odrzuciła "bezpodstawne żądanie" ABS-CBN o przedłużenie na 25 lat koncesji na nadawanie.
Krytycy władz wskazują, że decyzja ta jest "bezpośrednio związana" z krytycznym stosunkiem ABS-CBN do prezydenta Rodrigo Duterte.
ABS-CBN, nadawca, który jest właścicielem kilkudziesięciu mniejszych stacji radiowych i telewizyjnych, została zmuszona do zaprzestania nadawania 4 maja, kiedy jego koncesja na nadawanie wygasła.
Przed głosowaniem ws. odnowienia koncesji, w internecie pojawiły się zdjęcia ze zwolennikami ABS-CBN, którzy - przed parlamentem - prezentowali banery z hasłami "Bronić wolności słowa" i "Przerwać ataki".
- To czarny dzień dla wolności słowa w kraju, który wcześniej był uważany za bastion wolności prasy i demokracji w regionie - ubolewał Phil Robertson, zastępca dyrektora azjatyckiego oddziału HRW.
ABS-CBN regularnie docierała do 15 mln widzów ze swoim przekazem za pośrednictwem telewizji, radia i internetu. Założony w 1953 roku koncern medialny zatrudnia ok. 11 tysięcy ludzi.
ABS-CBN może się jeszcze odwołać od decyzji parlamentarzystów.
W Światowym Indeksie Wolności Prasy Filipiny zajmują 136 miejsce (na 180 państw).