„Nic nie mów, nie odzywaj się, to przejdzie, zgaśnie. Komisji śledczej z tego nie będzie" – miał mówić o sprawie Amber Gold premier Donald Tusk do swojego syna Michała. Tak twierdzi powołujący się na premierowicza tygodnik „Wprost". I?rzeczywiście – politycy PO już zadeklarowali w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że zablokują ewentualne powołanie komisji śledczej do zbadania kulisów działalności Amber Gold.
– Tworzenie takiej komisji jest niepotrzebne. Naszej zgody na to nie będzie – mówi „Rz" poseł Paweł Olszewski, rzecznik Klubu Parlamentarnego PO.
Tworzenie komisji śledczej jest niepotrzebne – Paweł Olszewski (PO)
Złożenie wniosku w sprawie powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie Amber Gold zapowiedział wczoraj SLD. Lewica chce jednak, by formalnie taką propozycję przedstawiło Prezydium Sejmu.
– Chcielibyśmy uniknąć podejrzenia, że ta komisja od samego początku miałaby spełniać jakieś funkcje polityczne, a więc wyrażać interesy jednego ugrupowania czy jednej tylko grupy posłów – tłumaczył poseł Leszek Miller, lider SLD.
Lewica chce, by sejmowa komisja zajęła się przede wszystkim działaniami prokuratury i sądów w sprawie założyciela Amber Gold Marcina Plichty. Prowadzone przeciwko niemu postępowania kilkakrotnie były umarzane, organa ścigania lekceważyły też informacje o możliwych nieprawidłowościach w firmie. Ale sejmowi śledczy mieliby zbadać też kulisy zatrudnienia i relacje zachodzące między Plichtą a synem premiera Michałem Tuskiem, który współpracował z firmą OLT?Express kontrolowaną przez Amber Gold.
– Po tym, co mówił o tej sprawie sam pan Michał Tusk, trudno przejść nad nią do porządku dziennego – powiedział „Rz"?Dariusz Joński, rzecznik klubu SLD.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Chodzi m.in. o jedną z medialnych wypowiedzi Michała Tuska, w której twierdził on, iż ojcu nie podobało się jego zatrudnienie w OLT, i ostrzegał go przed pracą dla tej spółki.
– Skoro premier mógł ostrzec syna, to dlaczego nie ostrzegł Polaków? – pyta poseł PiS?Przemysław Wipler, który pod koniec lipca złożył do szefa rządu interpelację w sprawie Amber Gold. Pytał w niej m.in., czy premier był ostrzegany przez służby o sytuacji w spółce i czy wiedział o problemach Amber Gold z płynnością finansową.
Wczoraj na Twitterze Wipler przekonywał, że powołanie komisji śledczej w sprawie Amber Gold jest niezbędne. Powody??– Zaniedbania prokuratury, sądów, ABW. Podejrzenie korupcji, niedopełnienia obowiązku, wycieku informacji niejawnej – wymieniał Wipler.
Ale nie ma szans, by Prezydium Sejmu uwzględniło wniosek SLD i przedstawiło Sejmowi wniosek o powołanie komisji śledczej. Dlaczego??Bo większość ma koalicja PO-PSL, a politycy Platformy już zapowiadają, że do tego nie dopuszczą.
– Wniosek SLD ma charakter ewidentnie polityczny. Nie zasługuje na nasze poparcie – mówi „Rz" Paweł Olszewski (PO). Dodaje: – Sprawą już się zajmuje prokuratura, i to w zupełności wystarczy.
Do powołania komisji mogłoby dojść, gdyby obok SLD i PiS taki wniosek poparł PSL. – Jeszcze nie podjęliśmy decyzji , analizujemy całą sprawę. Będziemy o tym rozmawiać na posiedzeniu naszego klubu, wtedy zadecydujemy – mówi „Rz" Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL.
Ale przyznaje też, że ludowcy w tej sprawie będą uwzględniać stanowisko koalicyjnej Platformy, a ta do powołania komisji śledczej w sprawie Amber Gold dopuścić nie chce.
– Oczywiście, że w tak ważnej sprawie musimy uwzględnić głos naszego koalicjanta. Będzie on miał istotne znaczenie dla naszej decyzji – przyznaje Kosiński.