W ostatnim czasie w Polsce notowany jest wzrost liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2. W ostatnim tygodniu, w porównaniu z poprzednim, liczba przypadków koronawirusa wzrosła o 29 proc., a przypadków śmiertelnych - o 25 proc.

Dowiedz się więcej: Szumowski: Będziemy proponować rejestrację wesel

Rzecznik rządu powiedział w TVN24, że rząd przygotowuje zmiany legislacyjne, "aby w rozporządzeniach poszczególnych, być może w ustawach również, dokonać kilku korekt, które umożliwiają regionalizację" obostrzeń dotyczących epidemii "na wielu poziomach". W tym kontekście Piotr Mueller wspomniał o limicie osób mogących jednocześnie przebywać np. w sklepie czy restauracji i sankcjach w tym zakresie oraz o regionalizacji funkcjonowania szkół, "bo to wariant, który jest brany pod uwagę".

W poprzednim tygodniu temat był dyskutowany na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

- Czyli np. gdy w danym powiecie nie ma zachorowań powyżej jakiegoś poziomu, to szkoła funkcjonuje normalnie. Jeżeli ten poziom zwiększa się powyżej określonego poziomu, to wtedy następuje ograniczenie funkcjonowania szkoły – wyjaśnił. Dodał, że ponieważ w zeszłym tygodniu finalizowane było tworzenie wytycznych przez Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej, spodziewa się ogłoszenia decyzji w tym tygodniu.

Mueller zapowiedział także doprecyzowanie kwestii sankcji finansowych dla przedsiębiorstw nieprzestrzegających warunków sanitarnych. - Mówimy o generalnym podwyższeniu sankcji dla podmiotów takich jak przedsiębiorcy, jak restauratorzy albo ktoś, kto przeprowadza imprezy masowe, których nie powinien przeprowadzać (są określone wytyczne); za złamanie takich zasad faktycznie rozważamy podwyższenie sankcji finansowych - oświadczył.

Dopytywany o wysokość sankcji odparł, że "decyzje przed nami", ale nowe kary miałyby być kilkakrotnie wyższe od obecnych. - W związku z tym, że widzimy, że wiele podmiotów tych sankcji nie przestrzega - stwierdził rzecznik.

Mueller zapowiedział także wzmocnienie egzekwowania obostrzeń poprzez zwiększenie liczby osób weryfikujących, czy przepisy są przestrzegane.

Rzecznik poinformował również, że rozważana jest zmiana przepisów tak, aby osoby nienoszące maseczek ochronnych z powodu deklarowanych przez siebie problemów z oddychaniem nosiła inny przedmiot zasłaniający nos i usta, np. przyłbicę ochronną. - To jeden z wariantów, który rozważamy - dodał.