Gill-Piątek tłumaczyła w Polsat News przejście do ruchu Hołowni "dużą społeczną energią", towarzyszącą tej inicjatywie. Jak mówiła Polska 2050 "rośnie", a ludzie, którzy się angażują w jej działanie mają "społeczne DNA".

Jednocześnie posłanka zapowiedziała, że "w sprawach światopoglądowych będzie głosowała zgodnie z tym, co obiecała wyborcom". Taką deklarację złożyła w kontekście tego, że poglądy Hołowni w tych kwestiach są bliższe poglądom konserwatywnym niż lewicowym.

Na pytanie czy startując do Sejmu z listy Lewicy nie obiecała wyborcom, że będzie reprezentować tę formację, Gill-Piątek odparła, że "głosowały na nią osoby, którym zależało, na tym, żeby była w Sejmie osoba, na którą można liczyć" o czym ma świadczyć jej wejście do Sejmu z drugiego miejsca na liście.

Jak dodała "tej obietnicy dotrzymała".

Gill-Piątek zapowiedziała, że jest pierwszą "dłonią" łączącą ruch Polska 2050 z parlamentem.

- Hołownia nie zawinął mnie w dywan, nie przerzucił przez siodło i nie porwał. Sama podejmowałam tę decyzję -  mówiła o swoim przejściu do Polski 2050.