Kolejny dzień nie przyniósł odpowiedzi na pytanie, czy koalicja PiS - Solidarna Polska- Porozumienie przetrwa wewnętrzne napięcia.
Mimo zapowiedzi Ryszarda Terleckiego o tym, że decyzję opinia publiczna pozna dziś po południu, komunikatu nie było, a jedyne informacje przekazali rzecznicy partii - Anita Czerwińska w imieniu PiS i Jan Kanthak z Solidarnej Polski - w postaci lakonicznych komunikatów o chęci do dalszej współpracy.
Wieczorem w Polsat News wicerzecznik PiS Radosław Fogiel przyznał, że ambicje Solidarnej Polski jako koalicjanta w Zjednoczonej Prawicy były "zbyt wybujałe", a dobra współpraca musi się opierać czasami na rezygnacji z własnych ambicji, aby wspólnie realizować program, z jakim ZP szła do wyborów.
Fogiel stwierdził, że "wybujałe ambicje" przejawiały się np. w postaci "kilku słów za dużo" w stosunku do premiera udającego się na szczyt UE.
Za dobrą monetę uznał Fogiel decyzję zarządu Solidarnej Polski o powierzeniu Ziobrze mandatu do dalszych rozmów z PiS. Dodał jednak, że dziś Prawo i Sprawiedliwość dopuszcza jednak "różne scenariusze".
Wicerzecznik powiedział też, że zapadła już decyzja w sprawie przyszłości ministra rolnictwa Jana Ardanowskiego. Zastrzegł jednak, że tę decyzję przekaże premier Mateusz Morawiecki.
- O tym już powie pan premier. Chociaż faktycznie, ci wszyscy posłowie, którzy głosowali wbrew rekomendacji partii, musieli liczyć się z konsekwencjami - mówił Fogiel.