Jak relacjonują nasi rozmówcy, politycy PiS – nawet wysokiego szczebla  - dopiero po fakcie poznali niektóre bardzo ostre stwierdzenia Czarnka dotyczące np. rodziny czy spraw światopoglądowych. Niektórzy mówią nam wprost, że ta nominacja nie została dobrze „sprawdzona” przez Nowogrodzka, a gdyby była, to liczne grono przeciwników wskazania tego akurat kandydata zyskałoby dodatkowe, być może przeważające argumenty.

Politycy PiS z którymi rozmawialiśmy przekonują, że teraz minister zmieni swój sposób komunikowania i skupi się na sprawach resortu. Od kilku dni jednak media i opozycja bombardują PiS kolejnymi, coraz ostrzejszymi wypowiedziami ministra z przeszłości. – Mleko się już rozlało – narzeka nasz rozmówca. Wysokiej rangi politycy twierdzą jednak, że teraz Czarnek będzie dużo mniej wyrazisty, mniej kontrowersyjny. Miał dostać jasny sygnał, że jego rola jako ministra edukacji i nauki, a rola jako posła czy wojewody to dwie różne rzeczy. Niektórzy z naszych informatorów szczerze jednak wątpią w takie deklaracje i podkreślają, że Czarnek jako ambitny polityk będzie chciał się po prostu budować na swoim stanowisku.

Co ciekawe, mało kto jednak potrafi przedstawić jednoznaczne i przekonujące wyjaśnienie tej nominacji. W PiS nadal żywe są też emocje wywołane sporem z Solidarną Polską, który o mało co nie doprowadził do rozpadu Zjednoczonej Prawicy, a być może do przyspieszonych wyborów. W partii można spotkać się z opinią, że Czarnek w rządzie oznacza zbyt mocne jak na długoterminowy plan PiS dotyczący 2023 roku zderzenie z przesłaniem ludzi Zbigniewa Ziobry dotyczącego tożsamości i kwestii takich jak LGBT.

Politycy opozycji z którymi rozmawialiśmy przyznają, że każdy inny skład rządu byłby dla nich dużo trudniejszy i szykują się na kolejne polaryzując opinię publiczną spory wokół edukacji oraz szkolnictwa wyższego. KO w piątek rozpoczęła serię kontroli poselskich w ministerstwach, co było pierwszym tak poważnym ruchem nowego szefa klubu, Cezarego Tomczyka. Można w najbliższych dniach spodziewać się kolejnych działań klubu KO. Politycznie nominacja daje też paliwo sejmowej Lewicy, która najmocniej z całej opozycji zaatakowała przyszłego ministra edukacji.