Goście wieczornej audycji TVP Info żywo rozmawiali o sytuacji trzech posłów PiS podejrzanych o nadużycia w związku z podróżą służbową do Madrytu. (Czytaj więcej)

Jacek Sasin podkreślał aktywność zawieszonych posłów. – Nie wiem, na ile prawdziwy jest zarzut o nieuczestniczeniu w obradach. O ile wiem, to byli bardzo aktywni uczestnicy polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy - mówił kandydat PiS na prezydenta Warszawy.

– Przemawiają tutaj fakty - tłumaczył Sasin. - Panowie doprowadzili chociażby do tego, żeby usunąć Rosję ze zgromadzenia po aneksji Krymu - wymieniał. - W tej chwili udało im się zebrać podpisy za rezolucją Rady Europy domagającą się zwrotu wraku tupolewa z Rosji. Swoje dokonania mają, ale to jest jakby inna sprawa – przyznał poseł PiS.

– Już się zaczyna - kontrował Adam Szejnfeld. - Już pan poseł Sasin udowadnia, już się zaczyna obrona. Koń, jaki jest, każdy widzi i widzowie mają swoją opinię – powiedział.

– Już pan poseł Sasin udowadnia, już zaczyna się obrona, zaczyna się już myśleć, jak się wycofać rakiem z tej sytuacji – mówił poseł PO. – Oczywiście, mam tu na myśli decyzję o wyrzuceniu - dodał. Powiedział też, że nie zdziwi się, jeśli zawieszenie posłów nie potrwa długo i - mimo deklaracji - wcale nie skończy się wyrzuceniem ich z partii, ale rozmyciem sprawy.

– Zaczyna się próba rozmydlania, rozwadniania, przerzucania winy: inni są tacy sami, gorsi – mówił Szejnfeld. – To jest normalna, stara metoda urywania łba takim sprawom – ocenił polityk PO.

– Gdybyście byli szczerzy, panie pośle Sasin, to byście skrytykowali, tę postawę, wyciągnęli konsekwencje i przestali dyskutować – zwrócił się poseł PO do rozmówcy. – Ale przecież dokładnie tak się dzieje – odpowiedział Sasin.