PiS udostępnił firmom Srebrna i Metropol swoją siedzibę na negocjacje dotyczące sporu o podziemny parking.
Czego dotyczy sprawa? Tygodnik "Newsweek" opisał, że biurowiec przy ul. Nowogrodzkiej, w którym mieści się siedziba PiS, należy do dewelopera Metropol. Z kolei od strony al. Jerozolimskich stoi gmach Srebrnej - spółki, która należy do Instytutu Lecha Kaczyńskiego kontrolowanego przez szefa PiS. Spór dotyczy podziemnego parkingu.
Do tej pory PiS i Srebrna płacili Metropolowi za wynajem miejsc parkingowych. Sytuacja zmieniła się w marcu 2014 roku. W Srebrnej ludzie z dawnego CBA odkryli w dokumentach, że część garażu należy jednak do Srebrnej.
W jednym z oświadczeń Metropol napisał: "Na prośbę przedstawicieli PiS zarząd Metropol w dniach od 11 do 21 lipca uczestniczył w spotkaniach zorganizowanych w siedzibie partii PiS (...). Z niezrozumiałych dla nas względów nie doszło do podpisania ugody".
Spór pozostaje nierozstrzygnięty, a PiS chce wejść w posiadanie parkingu oraz swojej siedziby, którą wynajmuje od Metropolu. Rzeczoznawca oszacował wartość siedziby PiS na 18 mln zł.
Sytuacja spowodowała, że partia może stracić roczną subwencję. Dlaczego? Według prawa, siedziby partii wolno użyczać tylko na biura poselskie, senatorskie i biura radnych. Wypożyczanie takiego miejsca na pertraktacje między prywatnymi spółkami, to podstawa do odrzucenia przez PKW rocznego sprawozdania finansowego partii, a także do cofnięcia subwencji budżetowej.
Do sprawy odniósł się w porannej rozmowie Radia Zet Michał Kamiński: – To jest niezgodne z ustawą o partiach politycznych.
Były minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego przypomniał że Państwowa Komisja Wyborcza, która rozlicza partie z prawidłowego rozliczania pieniędzy budżetowych, odebrała subwencję Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. - Mam nadzieję, że Państwowa Komisja Wyborcza równie uczciwie i skrupulatnie rozważy sprawę Prawa i Sprawiedliwości – mówił Kamiński.