Wszystko dlatego, że wyścig o mandat senatora w Missisipi   jest niezwykle zacięty. Po przeliczeniu ponad 97 proc. głosów różnica między kandydatem Partii Demokratycznej Scottem Colomem a urzędującą senatorką Cindy Hyde-Smith wynosi zaledwie 28 głosów. 

Ty Pinkins, trzeci kandydat, może odebrać wygraną kandydatowi Partii Demokratycznej w Missisipi

Obecnie prowadzi Colom, na którego zagłosowało 462 779 wyborców. Hyde-Smith zdobyła 462 751 głosów. 

W efekcie 19 934 głosów oddanych na Pinkinsa może odegrać kluczową rolę. CNN ocenia, że niezależny kandydat zabiera głosy przede wszystkim kandydatowi Partii Demokratycznej – obaj kandydaci są Afroamerykanami, w przeszłości startował w wyborach do Senatu, rywalizując z senatorem republikańskim Rogerem Wickerem i reprezentując Partię Demokratyczną. 

Czytaj więcej

Barack Obama komentuje wyniki wyborów w USA. „Amerykanie wysłali jasny sygnał”

Kiedy sondaże zaczęły wskazywać, że Partia Demokratyczna może odbić mandat w Missisipi, pojawiły się apele do Pinkinsa, aby ten wycofał się z wyborów, ale kandydat odrzucił taką możliwość. 

Ty Pinkins uważa, że Partia Demokratyczna nie może wygrać w Missisipi. W 1982 roku jednak wygrała

Zapytany niedawno, czy jego start nie pozbawi kandydata Partii Demokratycznej zwycięstwa, Pinkins odparł w rozmowie z Mississippi Public Broadcasting, że w to wątpi. – Sądząc po dotychczasowych wynikach, demokrata nie jest w stanie wygrać wyborów w skali całego stanu Missisipi – powiedział.

Ostatnim politykiem Partii Demokratycznej, który wygrał wybory do Senatu w stanie Missisipi, był John C. Stennis, który w 1982 roku zapewnił sobie siódmą kadencję w Senacie. 

W wyborach do Senatu USA obowiązuje zasada większości względnej. Oznacza to, że mandat obejmie ten kandydat, który zdobędzie przynajmniej jeden głos więcej niż kandydat drugi w kolejności.