Córka prezydenta Andrzeja Dudy Kinga w sierpniu została społecznym doradcą ojca.

– Kindze Dudzie, jak i każdemu ze społecznych doradców, nie przysługują żadne dodatkowe profity, jak np. gabinet, ochrona, środki pieniężne czy samochód – zapewniał rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Jednak czy jej działalność nie generuje żadnych kosztów dla budżetu państwa? Na to pytanie Pałac Prezydencki nie odpowiada.

O to, ile wyniosły koszty związane m.in. z obsługą Kingi Dudy, jej ewentualnych podróży, diet i ochrony, spytała Kancelarię Prezydenta „Rzeczpospolita". Poprosiliśmy też o informację o spotkaniach, w których brała udział. „Pani Kinga Duda nie uczestniczyła dotychczas w charakterze doradcy w oficjalnych spotkaniach z udziałem Prezydenta RP. (...) Doradca Kinga Duda uczestniczyła w spotkaniach wewnętrznych" – odpisało nam biuro prasowe kancelarii. I dodało, że „nie jest prowadzona ewidencja księgowa, a tym samym gromadzona informacja, grupująca koszty działalności doradców i w konsekwencji nie jest możliwe wyodrębnienie kosztów, których dotyczy przedmiot wniosku".

– Działalność Kingi Dudy na pewno generuje jakieś koszty – uważa Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy fundacji ePaństwo. Jednak to nie pierwszy raz, gdy pałac odmawia takich informacji dotyczących członka rodziny prezydenta. Ma to też miejsce w przypadku pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy.

Fundacja ePaństwo w lipcu zapytała Kancelarię Prezydenta m.in. o budżet na działania pierwszej damy, wspierający ją zespół oraz procedurę podejmowania decyzji dotyczących wydarzeń, w których bierze ona udział. – Kancelaria Prezydenta poinformowała nas, że odpowie za dwa miesiące – wspomina Izdebski.

Dodaje, że w dniu upływu terminu fundacja dostała odpowiedź liczącą zaledwie dwa akapity. Wynika z nich, że pierwsza dama korzysta z budżetu Kancelarii Prezydenta i wsparcia Biura Gabinetu Prezydenta, więc pałac nie wie, ile pieniędzy wydaje na jej działalność.

Koszty Agaty Kornhauser-Dudy chciałaby poznać też opozycja. Posłowie KO dopytywali o nie w lipcu na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych w Sejmie. – Jeśli chodzi o wydatki pierwszej damy, to chciałabym przypomnieć, że w tym momencie nie ma takiego rozdziału, nie ma specjalnego konta – odpowiedziała ówczesna szefowa Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska.

Wniosek o podanie kosztów złożyła też Krystyna Skowrońska z KO. Chciała znać wydatki m.in. na obsługę sekretariatu, wyjazdy, wizaż i ubiory. Posłanka mówi, że nie dostała jeszcze odpowiedzi. – Ponowię wniosek – zapowiada. Dodaje, że do ukrywania takich informacji nie ma podstawy prawnej. – To jest po prostu arogancja – twierdzi.

Autopromocja
Instytut monitorowania mediów, Raport NOM

"Rzeczpospolita" najbardziej opiniotwórczym medium prasowym 2021 roku

CZYTAJ WIĘCEJ

Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego kancelaria rzeczywiście może nie ewidencjonować kosztów generowanych przez członków najbliższej rodziny głowy państwa. – To niepokojąca informacja. Bo świadczyłaby też, że nad takimi wydatkami nie ma żadnej kontroli – podsumowuje.