Trump miał namawiać Netanjahu do wycofania wojsk podczas rozmowy telefonicznej w czwartek – poinformował portal, powołując się na amerykańskie i izraelskie źródła.

Axios skomentował, że jest mało prawdopodobne, by izraelski premier zastosował się do słów prezydenta USA.

Trump namawia Netanjahu do wycofania się z Libanu i Syrii

Trump miał przekonywać Netanjahu, że izraelska obecność na południu Syrii wywołuje napięcia i może prowadzić do dalszej eskalacji. – Oni was tam nie chcą. Powinniście się wycofać – powiedział amerykański prezydent, według relacji jednego z urzędników.

Czytaj więcej

Bilans wojen Netanjahu. Gospodarka Izraela daje radę, ale premier traci grunt pod nogami

Źródło portalu dodało, że Trump przedstawił Netanjahu takie samo stanowisko w odniesieniu do Libanu.

Izraelski premier miał argumentować, że wojska muszą pozostać w tych państwach, by stworzyć strefę bezpieczeństwa wokół izraelskich granic.

Izraelskie wojska okupują część Syrii i Libanu

Siły zbrojne Izraela zajęły południowe obszary Syrii w grudniu 2024 r., gdy w tym kraju upadał reżim Baszara al-Asada, a władzę przejął były dowódca islamistycznych rebeliantów Ahmed al-Szara. Nowy przywódca Syrii spotkał się z Trumpem w Ankarze na szczycie NATO dzień przed tym, gdy amerykański prezydent dzwonił do Netanjahu - przypomniał Axios.

Czytaj więcej

Nowy najlepszy przyjaciel Netanjahu w UE. Nikt nie obiecał tyle Izraelowi, co premier Słowenii

Część południowego Libanu jest ponownie okupowana przez Izrael od wiosny. Wojska izraelskie zajęły ten teren, tłumacząc to koniecznością walki ze wspieranym przez Iran Hezbollahem, który atakował miejscowości na północy Izraela.

Prominentni członkowie rządu w Jerozolimie chcą, by izraelskie wojska bezterminowo pozostały na południu Syrii i Libanu, a niektórzy naciskają nawet na utworzenie tam żydowskich osiedli – zaznaczył portal.