„Sytuacja jest bardzo trudna, ponosimy nieodwracalne straty wizerunkowe, w dodatku zaczynają się ataki na lekarzy. Przez prawie rok prowadzono przeciwko nam kampanię nastawiając obywateli przeciwko lekarzom. Teraz wybuchło to ze zdwojoną siłą” – czytamy w poście Łukasza Jankowskiego. Kopię wpisu w poniedziałek pewien internauta umieścił w serwisie X.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezes Naczelnej Izby Lekarskiej potwierdził, że to on był autorem oryginalnego wpisu. – Napisałem post na grupę liczącą 40 tys. osób, na której są też dziennikarze – powiedział. – Wszystko to jest prawdą – dodał. Przekazał, że umieścił post na grupie Porozumienie Rezydentów OZZL, w której, jak tłumaczył, można pozwolić sobie na bardziej bezpośrednią komunikację, „ale zawsze ze świadomością, że zobaczą to osoby niebędące lekarzami”.

Czytaj więcej

Lekarz pracował ponad 70 godzin bez przerwy. Raport NIK ujawnia skalę problemu w szpitalach

Wyciekł wpis prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej. „Jasny sygnał dla rządu”

Łukasz Jankowski przyznał, iż opublikował wpis ze świadomością, że jego słowa mogą trafić poza pierwotne grono odbiorców.

– Napisałem na grupę 40 tys. osób, na której są również dziennikarze, nie sądząc, że to będzie sekretne. Jest to moje przemyślenie dotyczące sytuacji (w ochronie zdrowia – red.). Jeżeli opinia publiczna chce się z nim zapoznać, to będzie mi bardzo miło – mówił. Zaznaczył, że jego słowa były skierowane do środowiska lekarzy, „ale ze świadomością, że ten wpis wyjdzie dużo szerzej”. Pytany przez „Rz”, czy jego wpis można nazwać jasnym sygnałem dla rządu, prezes NIL odpowiedział twierdząco.

We wpisie na grupie zrzeszającej m.in. członków Porozumienia Rezydentów OZZL Łukasz Jankowski wypowiedział się przeciwko organizowaniu przez lekarzy protestu. „Protest byłby dla nich (członków rządu Donalda Tuska – red.) prezentem, wykorzystają go żeby jeszcze bardziej w nas uderzyć i nastawić społeczeństwo przeciw” – argumentował.

Czytaj więcej

Afera w Szpitalu Południowym. Polacy oczekują dymisji minister zdrowia

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej ostrzega: Jesienią 2026 r. w ochronie zdrowia będzie armagedon

„Prawdziwa gra idzie o jesień. Emocje na bok – już zaczyna brakować pieniędzy w ochronie zdrowia, a na jesieni będzie armagedon. I my to wiemy, i rząd to wie” – stwierdził. Dodał, iż w środowisku panuje przekonanie, że zarobki lekarzy nie są tak znaczną pozycją w systemie, by ich limitowanie „pomogło w czymkolwiek”. Według prezesa NIL, minister zdrowia mówiła o tym w grudniu, zatem rząd ma „pełną świadomość” sytuacji.

„Cała zabawa medialna odbywa się w trójkącie »ratownik – kat – ofiara«. Rząd robi wszystko żeby być ratownikiem, my mamy być według nich katem wysysającym z systemu resztki kasy, a ofiara mają być pacjenci” – napisał Jankowski. Ocenił przy tym, że afera polityczna wokół ochrony zdrowia uderza w rząd bardziej niż w lekarzy, wobec czego jedyną szansą rządzących, przekonywał prezes NIL, jest przekierowanie uwagi na medyków i „stawianie się w roli obrońców przed złymi lekarzami”. „Bez ataku na nas nie mają tlenu, czekają na nasz opór, to daje im paliwo” – dodał, odnosząc się do rządzących.

Ustawa o jawności zarobków lekarzy. Prezes NIL przeciw

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej krytycznie odniósł się do zapowiadanych przez rządzących propozycji zmian w ochronie zdrowia. Wcześniej samorząd lekarski wypowiedział się przeciw ustawie pozwalającej powiązać dane o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL. Ustawa o jawności zarobków lekarzy została przyjęta przez Sejm 19 czerwca. Prace nad rządowym projektem przyspieszyły po tym, jak portal Zero.pl ujawnił, że lekarz w trakcie specjalizacji, który był jednocześnie radnym Koalicji Obywatelskiej, zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł, pracując głównie w publicznych placówkach, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym.

Czytaj więcej

Ze zwichniętym barkiem trafił na SOR – nie przeżył. Trwają przesłuchania lekarzy

Łukasz Jankowski ocenił we wpisie, że rząd nie ma żadnych realnych propozycji „oprócz pakietu »prywatyzacja+«”, a rządowe propozycje „doprowadzą do zapaści na jesieni”. „Rząd też o tym wie, więc będzie dużo mówił, udawał że »zrobi porządek ze złymi lekarzami«, ale w jego interesie jest nic nie robić, żeby się nie okazało, że jednak nie lekarze są winni, tylko sam rząd” – kontynuował.

Według prezesa NIL, limity wynagrodzeń bez zmiany wycen procedur w krótkim czasie doprowadzą do zapaści w powiatowej ochronie zdrowia, zwiększą koszty i spowodują wydłużenie się kolejek, ponieważ spadnie liczba wykonywanych procedur. „Za trzy miesiące my po prostu pokażemy kolejki, które wygenerował rząd. I niech się tłumaczą, niech biorą odpowiedzialność, a nie próbują zrzucać na nas” – stwierdził Jankowski. Przekonywał też, że jeśli rząd przeforsuje „etatyzację” i rezygnację z kontraktów , to „połowa powiatów” będzie do zamknięcia. „Pacjenci ich rozliczą już za kilka miesięcy. Rząd też to wie. Te propozycje to marketingowe wydmuszki, w których »dzielny szeryf – rząd, ratuje pacjentów z opresji«. Niemerytoryczny blef” – czytamy.

Łukasz Jankowski do lekarzy: Pacjenci rozliczą rządzących

Zwracając się do członków środowiska lekarskiego prezes NIL zasugerował, by w przyszłym tygodniu zaakceptować propozycje rządu, choć nie wszystki (m.in. bez ustawy o PESEL). „Chcą niszczyć – niech niszczą, ale niech wezmą za to odpowiedzialność” – oświadczył.

Czytaj więcej

Szpital Południowy. Zandberg: Kuriozalne, że wiceprezydenci Warszawy nadal pełnią funkcje

„Poczekajmy z niecierpliwością na te wszystkie limity, etaty itd. Niech je wprowadzają jak najszybciej, najpóźniej w październiku ochrona zdrowia padnie, być może nawet szybciej dzięki tym świetnym pomysłom, wtedy pacjenci ich rozliczą za dewastację ochrony zdrowia, a argument, że to wina lekarzy, zniknie. I my to opinii publicznej pokażemy” – przekonywał.

Łukasz Jankowski zaapelował też do środowiska lekarzy o nieorganizowanie protestów. Stwierdził, że medycy stoją z pacjentami po jednej stronie jako ofiary fatalnego zarządzania. „Złym w tej historii jest rząd, który nie radzi sobie z ochroną zdrowia” – napisał. „Pierwsze zamykane szpitale powiatowe już na horyzoncie” – ostrzegł.

„Jesień będzie trudna i musimy zrobić wszystko, żeby rząd nie mógł zrzucać z siebie odpowiedzialności! I głowy do góry! To my leczymy pacjentów, a nie politycy i jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami” – zakończył.