Z informacji przekazanych przez money.pl wynika, że 17 lipca 2025 r. do Monako – do mieszkającego tam Przemysława Krala – przyjechał poseł Konfederacji Przemysław Wipler wraz z Michałem Krzymowskim, swoim wspólnikiem. Podczas wizyty mężczyźni mieli zatrzymać się w hotelu Le Meridien Beach Plaza – wspomina  portal, zauważając, że noclegi kosztują tam od ponad 2 do niemal 7 tys. zł za noc. 

Przemysław Wipler u Krala w Monako. Co robił tam polityk?

Zaledwie kilka dni po powrocie z Monako poseł Konfederacji bronił w Sejmie upadłej już dziś kryptogiełdy.

– Dlaczego nielegalnie i bezprawnie zablokowaliście Polakom, którzy korzystają z giełd kryptowalut, w tym przypadku giełdy Zonda, by z wykorzystaniem mObywatela mogli się logować i potwierdzać swoją tożsamość? Jest to absurd! – mówił Wipler. 

Później – jak podaje portal – podmioty związane z Wiplerem i Krzymowskim zaczęły otrzymywać przelewy. Jak wskazano, po wizycie powiązane z nimi podmioty otrzymały od kryptogiełdy łącznie 160 tys. euro. Money.pl pisze o kilku strumieniach pieniędzy i przytacza konkretne daty przelewów.

Czytaj więcej

Prezes Zondacrypto chciał stworzyć neobank na Łotwie. Wydał 9 mln euro

Portal wspomina także, że prezes Zondy miał po wizycie polityka w Monako przekazać Wiplerowi – za pośrednictwem internetowego komunikatora – uwagi do ustawy o kryptoaktywach. Później wybuchł jednak skandal wokół giełdy, w związku z czym poseł Konfederacji miał wyczyścić historię kontaktów – wskazuje money.pl.

Wipler zapytany został przez money.pl o sprawę. Polityk stwierdził jednak, że „nie otrzymywał od pana Przemysława Krala ani od nikogo innego uwag czy poprawek dotyczących ustawy o kryptoaktywach”. „Nie byłem zaangażowany w proces legislacyjny dotyczący tych przepisów” – zaznaczył. 

Koniec Zondacrypto. Kryptogiełda zaczęła blokować wypłaty środków

Koniec działalności Zondacrypto nastąpił wiosną 2026 r. – kryzys rozpoczął się na początku kwietnia, kiedy platforma zaczęła blokować wypłaty środków, a media ujawniły gigantyczny ubytek rezerw.

Jak pisaliśmy pod koniec kwietnia, Przemysław Kral od pół roku likwidował aktywność w Polsce – wygasił usługi adwokackie, a zaraz potem działalność gospodarczą. Od kilku miesięcy mieszkał za granicą, mając izraelskie obywatelstwo.

W kwietniu Kral przestał odpowiadać na pytania dziennikarzy, a ostatni wpis na koncie X opublikował 16 kwietnia. Było to oświadczenie, w którym „odnosi się do kulis motywowanego politycznie ataku na jego giełdę”. Ujawnił, że giełda, którą kieruje (zarejestrowana w Estonii) nie ma od dawna dostępu do ogromnych środków swoich inwestorów – 4500 bitcoinów o wartości 330 mln dol. Kod do tego portfela, jak dodał, ma wyłącznie zaginiony od czterech lat Sylwester Suszek, twórca giełdy BitBay, późniejszej Zondy.

Czytaj więcej

Jak znikał z Polski prezes Zondacrypto. Służby nie wiedzą, gdzie obecnie jest

Oświadczenie to wywołało medialną burzę i histerię inwestorów. Prokuratura Regionalna w Katowicach dzień później wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy. 

Kral od miesięcy mieszkał w Monako, jednak według doniesień medialnych, kilka dni po tym, jak wydał oświadczenie, wyjechał do Izraela.

Wygaszenie działalności adwokackiej Krala zbiegło się z uchwaleniem przez Sejm rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów. 7 listopada 2025 r. Sejm przegłosował ustawę po poprawkach Senatu, a 12 listopada – ustawę przekazano do podpisu prezydentowi RP 1 grudnia prezydent Nawrocki ogłosił weto do ustawy.