Tydzień temu tygodnik napisał, że Andrzej Duda jako parlamentarzysta podróżował do Poznania i nocował tam na koszt Sejmu, aby prowadzić zajęcia na prywatnej uczelni. Kancelaria Sejmu miała - zdaniem "Newsweeeka" - zapłacić za te podróże w sumie 11 tys. zł: 1,7 tys. na hotele i 9,3 tys. na loty.
Kancelaria Prezydenta oświadczyła w komunikacie, że "wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła".
Po publikacji tygodnika prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące podróży prezydenta. Rzecznik prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak powiedział "Newsweekowi", że śledczy wystąpili do Kancelarii Sejmu o dokumentację lotów i noclegów Andrzeja Dudy oraz do uczelni o grafiki jego zajęć. Dziennikarze tygodnika wysłali też zapytanie do regionalnego biura PiS o to, czy w tym czasie poseł Duda odbywał w Poznaniu spotkania.
Na podjęcie decyzji o ewentualnym wszczęciu śledztwa ws. podróży posła Dudy prokuratura ma 30 dni.
Prezydent Andrzej Duda przyznał w środę w wywiadzie dla TVP, że oskarżenia "Newsweeka" ws. jego wyjazdów jako posła to "potwarz" i "oszustwo".