Schetyna podkreślił, że prezydencja Polski w UE jest wpisana w trudną rzeczywistość i funkcjonuje w specyficznej sytuacji międzynarodowej – zarówno na wschodzie Europy, na terenach Ukrainy, jak i w polityce amerykańskiej. – Akcenty są położone zupełnie gdzieś indziej niż wcześniej, więc sam fakt sprawowania przez nas prezydencji i temat, który jej dotyczy czyli bezpieczeństwo odmieniane w wielu przypadkach, wpisuje się w ten scenariusz, który dzieje się na zewnątrz – powiedział Schetyna.
Nieprzewidywalna prezydentura Donalda Trumpa
W opinii byłego ministra spraw zagranicznych prezydentura Donalda Trumpa przynosi nowe scenariusze, nowe aktywności i nowe pomysły. – Czy ktoś założył w Ameryce że pierwsze dni będą poświęcone relacjom na temat przyszłości kanału panamskiego o przyszłości Kanady i ustalenia jej statusu czy rozmowy o Grenlandii? Przecież nikt naprawdę tego nie mógł założyć – powiedział Schetyna.
Czytaj więcej
W czasie konferencji prasowej na Florydzie Donald Trump oświadczył, że zaproponował, aby przed zawarciem układu pokojowego Rosji z Ukrainą na Ukrai...
Przypomniał też, że wcześniej mówiono, że pierwsza prezydentura Trumpa miała być nieprzewidywalna. – Spodziewaliśmy się po niej nienormatywnych rzeczy, a potem ona jednak normalnie funkcjonowała w wymiarze zagranicznym, międzynarodowym – powiedział Schetyna. – Teraz jest zupełnie inaczej. Pięć lat prezydentury Trumpa i później pięć lat kiedy był w opozycji czyli był na marginesie polityki spowodowało że dzisiaj ten kurs wygląda jednak zupełnie inaczej – wyjaśnił.
Czytaj więcej
Wierzę, że nastąpi nowy początek w relacjach z USA - mówił w rozmowie z Polsat News senator KO, były marszałek Sejmu i były szef MSZ, Grzegorz Sche...
Rosja i USA marginalizują podmiotowość innych krajów
Schetyna podkreślił, że taka sytuacja jest czymś zupełnie nowym. – Nikt się jej nie spodziewał, ani w Stanach Zjednoczonych ani w Europie, szczególnie w kontekście relacji z Putinem – stwierdził Schetyna. – Te relacje są niebezpieczne dla ładu światowego. Chodzi o możliwość powrotu do rozumienia polityki jako koncertu mocarstw i tego, że dwa mocarstwa lepiej ustalą porządek światowy niż system, który funkcjonuje dotychczas. Ten system może być niebezpieczny, ponieważ odsuwa i marginalizuje podmiotowość innych krajów i struktur – dodał.