W wiecu Harris w Waszyngtonie, według jej sztabu, miało uczestniczyć ponad 75 tys. osób. Wiceprezydent USA przemawiała dokładnie w tym samym miejscu, w którym swoje przemówienie 6 stycznia 2021 roku wygłosił Trump. Wielu krytyków byłego prezydenta uważa, że tamto przemówienie Trumpa zachęciło jego zwolenników do ataku na Kapitol.
Kamala Harris w Waszyngtonie ostrzega przed Donaldem Trumpem: To jest ktoś opętany żądzą zemsty
- Wiemy kim jest Donald Trump – powiedziała Kamala Harris. Wiceprezydent USA oskarżyła swojego rywala o to, że wysłał on „uzbrojony tłum” do Kapitolu, by zmienić wynik wyborów prezydenckich.
- To jest ktoś, kto jest niestabilny, opętany żądzą zemsty, pochłonięty przez żal i pragnący niekontrolowanej władzy – kontynuowała kandydatka Partii Demokratycznej na prezydenta.
- Musimy przestać wytykać innych palcami i zacząć się jednoczyć - mówiła jednocześnie Harris apelując do Amerykanów o to, by zapomnieli o podziałach.
W zamieszkach na Kapitolu, do jakich doszło 6 stycznia 2021 roku, zginęły cztery osoby, w tym jeden z policjantów chroniących siedziby Kongresu USA. Trump zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, ułaskawi ponad 1 500 uczestników tych zamieszek, którzy usłyszeli wyroki za udział w nich.
Reuters rozmawiał ze zwolennikami Kamali Harris uczestniczącymi w wiecu. - To ważne, żebyśmy nie wrócili do strasznej polityki pod rządami Donalda Trumpa – mówił Saul Schwartz, były pracownik federalny z Wirginii.
- Ona (Kamala Harris – red.) jest wszystkim, czego zawsze chciałam od prezydenta. Jest radosna. Jest autentyczna, jest silna. I jest kobietą - mówiła z kolei Danielle Hoffmann z Nowego Jorku. - Przyszedł czas, żebyście wy, faceci, usiedli na tylnym siedzeniu, teraz my prowadzimy - dodała. Przyznała jednocześnie, że jej mąż jest zwolennikiem Trumpa.
Czytaj więcej
Według opublikowanego sondażu Reuters/Ipsos, zmniejsza się różnica między kandydatami przed przyszłotygodniowymi wyborami prezydenckimi w Stanach Z...
Donald Trump w Pensylwanii pyta: Czy żyje wam się lepiej niż cztery lata temu?
W czasie, gdy Harris przemawiała w Waszyngtonie, Trump odwiedził miasto zamieszkiwane przez dużą społeczność latynoską w Pensylwanii. Pensylwania to jeden z tzw. wahających się stanów. Wśród zamieszkujących ten stan Latynosów najwięcej jest Portorykańczyków. To właśnie Portoryko było obiektem obraźliwego żartu jednego z uczestników wiecu Donalda Trumpa w Nowym Jorku, komika Tony'ego Hinchcliffe'a, który nazwał Portoryko „pływającą wyspą śmieci”.
- Chcę zacząć od bardzo, bardzo prostego pytania: czy żyje wam się lepiej niż żyło się cztery lata temu? Jestem tu z przesłaniem nadziei dla wszystkich Amerykanów – mówił Trump w czasie wizyty w Pensylwanii.
W czasie wizyty w tym stanie Trump mówił też m.in. o cłach jakie zamierza wprowadzić wobec Unii Europejskiej. - Sprzedają miliony, miliony samochodów w USA. Nie, nie, nie, będą musieli zapłacić za to wysoką cenę - oświadczył.
Już ponad 53 mln Amerykanów oddało głos w wyborach prezydenckich korzystając z możliwości wcześniejszego głosowania. Sondaże wskazują, że – w skali całego kraju – Harris i Trump cieszą się podobnym poparciem, ale w większości z siedmiu wahających się stanach (tzw. swing states), w których wynik głosowania będzie kluczowy dla wyniku wyborów, przewagę ma Trump.