– Pochodzę z tak zwanych rodzin wołyńskich.
Osiemnaście osób z mojej rodziny zostało zamordowanych przez UPA na Wołyniu we
wsi Ugły, dawnym województwie wołyńskim, dzisiaj obwodzie rówieńskim. Wtedy w
sumie zginęło tam ponad 100 osób, nie tylko Polaków, ale i Ukraińców. Bo przecież
mordowano też Ukraińców z rodzin mieszanych, ale również takich, którzy ratowali
Polaków – mówi „Rzeczpospolitej” Karolina Romanowska, szefowa Stowarzyszenia Pojednanie
Polsko-Ukraińskie. Opowiada historię swoich pradziadków, dziadka, cioć. Uratowali się
dzięki temu, że zdążyli uciec ze wsi i schowali się na zamarzniętych bagnach. Było to w maju 1943 roku.