W środę niedaleko Orzechowa w województwie warmińsko-mazurskim spadł niezidentyfikowany obiekt z rosyjskimi napisami. Miejsce zdarzenia zabezpieczyła policja.
Ze wstępnych informacji wynika, że jest to balon meteorologiczny, ale jego przeznaczenie potwierdzą dopiero analizy.
Kosiniak-Kamysz: Obiekt cywilny. Na miejscu nie ma wojska
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, gość Radia ZET, stwierdził, że wojsko nie odnotowało w polskiej przestrzeni powietrznej „żadnego obiektu militarnego”, dlatego sprawą zajmuje się policja, a nie armia. Minister dodał, że ustaleniem przeznaczenia przedmiotu i zbadaniem, czy przyleciał z terytorium Federacji Rosyjskiej, zajmą się odpowiednie służby.
- Takie sytuacje się zdarzają. Balonów meteorologicznych, które się przemieszczają, są setki, to trzeba zweryfikować - mówił polityk PSL.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Mam pretensje do Niemców o Nord Stream
Kosiniak-Kamysz skomentował także stanowisko, jakie premier Donald Tusk zajął wobec wypowiedzi szefa niemieckiego wywiadu zagranicznego (BND) Augusta Hanninga, który utrzymuje, że atak na gazociąg Nord Stream musiał się odbyć przy wsparciu Polski i za aprobatą prezydentów Polski i Ukrainy.
„Do wszystkich inicjatorów i patronów Nord Stream 1 i 2. Jedyne co powinniście dzisiaj zrobić, to przeprosić i siedzieć cicho"- napisał Tusk.
Szef MON stwierdził, że jednym z elementów wojny są fake newsy i dezinformacja, które mogą wprowadzić „ogólnoświatowe zamieszanie”. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że “ślady prowadzą na trop rosyjski, a nie ukraiński”, a “polskie służby działają tak jak trzeba, a nie opieszale”, a w sprawie ataków na Nord Stream "“nie ma żadnych informacji ws. prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego".
- Pretensje to można mieć do Niemców o Nord Stream. Tu rację ma premier Donald Tusk, że lepiej jest siedzieć cicho - oświadczył Kosiniak-Kamysz.