Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zdecydował się niespodziewanie na rozwiązanie parlamentu i rozpisanie przedterminowych wyborów po tym, jak w wyborach do Parlamentu Europejskiego prezydencka partia Odrodzenie uzyskała o ponad połowę mniej głosów niż Zjednoczenie Narodowe.
Wybory parlamentarne we Francji: Zjednoczenie Narodowe bliskie bezwzględnej większości
Najnowszy sondaż wskazuje, że poparcie dla Zjednoczenia Narodowego rośnie — z sondażu dla „Les Echos” partia uzyskuje 37 proc. poparcia, o dwa punkty procentowe więcej, niż przed tygodniem.
Z kolei blok Razem dla Republiki, skupiony wokół Odrodzenia Macrona traci dwa punkty procentowe — i obecnie może liczyć na 20 proc. głosów.
Obie formacje rozdziela trzeci duży blok, lewicowy Nowy Front Ludowy, na który chce głosować 28 proc. wyborców.
W innym sondażu, przeprowadzonym przez agencję Elabe dla BFM TV, Zjednoczenie Narodowe i jego sojusznicy może liczyć na 260 do 295 mandatów w nowym parlamencie — ma więc szansę na zdobycie bezwzględnej większości, która wynosi 289 mandatów. W takim przypadku Zjednoczenie Narodowe utworzyłoby rząd, na czele którego stanąłby przewodniczący partii, Jordan Bardella. Marine Le Pen będzie kandydatką tego ugrupowania w wyborach prezydenckich w 2027 roku.
Oszacowanie dokładnej liczby mandatów, jakie dany blok zdobędzie w wyborach jest trudne ze względu na ordynację wyborczą w wyborach do parlamentu francuskiego — w I turze mandaty otrzymują tylko ci kandydaci, którzy uzyskają większość bezwzględną w danym okręgu. Jeśli nikt nie uzyska takiej większości do II tury przechodzą dwóch kandydatów z największym poparciem w okręgu. W przeszłości w II turze inne ugrupowania zawierały taktyczne sojusze przeciwko Zjednoczeniu Narodowemu (dawnej Frontowi Narodowemu).
Na takie poparcie może obecnie liczyć blok Razem dla Republiki skupiony wokół prezydenckiego Odrodzenia
Marine Le Pen: Nasz rząd nie poprze kandydata Emmanuela Macrona na komisarza w KE
Nawet jeśli Zjednoczenie Narodowe zdobędzie bezwzględną większość, do 2027 roku będzie zmuszone do kohabitacji z Macronem, który zadeklarował już, że nie ustąpi z urzędu przed zakończeniem drugiej kadencji. Francuski, semiprezydencki system rządów, daje głowie państwa duże uprawnienia w polityce zagranicznej czy w dziedzinie obronności.
Tymczasem Le Pen zapowiedziała już, że Premier ze Zjednoczenia Narodowego zawetuje kandydaturę Macrona na komisarza w nowej Komisji Europejskiej.
- To prerogatywa premiera, nie prezydenta, wskazać francuskiego komisarza — powiedziała w radiu Europe 1. Źródła dyplomatyczne wskazują, że Macron popiera kandydaturę Thierry'ego Brettona, który pełni obecnie funkcję komisarza ds. rynku wewnętrznego, na kolejną kadencję w Komisji.