Dusza ma własną fizjologię. Pokrewną tej, której regułom podlega ciało. Szuka schronienia, pragnie, głoduje, moknie – żąda tego, by się nią nie zajmować. Respektować jej prawa, okazywać należny szacunek. Inaczej zbuntuje się przeciwko temu, kogo nią obdarzono i zapadnie w sen. Taki, z którego obudzić będzie ją w stanie tylko bolesny wstrząs. Taki, pod którym ciało lub umysł ugnie się z jękiem, a ona sama, dusza, otworzy oczy i rozejrzy się dookoła nieprzytomnie, jak obudzona w środku nocy uderzeniem pioruna.