Macron zdecydował się rozwiązać parlament i rozpisać przedterminowe wybory prezydenckie po tym, gdy jego centrowa partia Odrodzenie wyraźnie przegrała w wyborach europejskich z Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen, które uzyskało dwukrotnie lepszy wynik niż prezydencka partia.
Marine Le Pen zasugerowała, że Emmanuel Macron powinien ustąpić z urzędu po wyborach parlamentarnych
Prezydent Francji w liście otwartym do Francuzów wyraził nadzieję, że przyszły rząd Francji, który będzie odzwierciedlał wyniki wyborów, będzie skupiał różnych republikanów wykazujących się odwagą i sprzeciwiających się ekstremizmom.
Czytaj więcej
Wyniki najnowszego sondażu IFOP dla TF1 i "Le Figaro" wskazują, że przedterminowe wybory parlamentarne we Francji wygra Zjednoczenie Narodowe Marin...
Sondaże przed wyborami parlamentarnymi wskazują, że wygra je Zjednoczenie Narodowe, które jednak prawdopodobnie nie zdobędzie bezwzględnej większości. Drugie miejsce w sondażach zajmuje lewicowy blok — Front Ludowy. Razem dla Republiki, blok skupiony wokół Odrodzenia, zajmuje w sondażach trzecie miejsce.
Marine Le Pen, nawiązując do wyników sondaży oświadczyła, że ustąpienie z urzędu Macrona może być jedynym rozwiązaniem, które pozwoli uniknąć paraliżu parlamentu przez trzy lata jakie dzielą Francję od następnych wyborów prezydenckich, w których Le Pen ma być po raz kolejny kandydatką na prezydenta swojego obozu.
Celem nie może być trwanie rzeczy takich, jakimi są. Słyszę, że chcecie zmian
Emmanuel Macron o przyspieszonych wyborach: To nie jest głosowanie wotum zaufania dla prezydenta
„Możecie być pewni, że będę sprawował urząd do maja 2027 roku jako wasz prezydent, broniący w każdym momencie republiki, naszych wartości, szacunku do pluralizmu i waszych wyborów, w służbie wam i narodowi” - napisał Macron w liście.
Prezydent Francji podkreślił, że wybory rozpisane na 30 czerwca i 7 lipca „nie są wyborami prezydenckimi, ani głosowaniem wotum zaufania dla prezydenta republiki”, ale odpowiedzią na „jedno pytanie: kto powinien rządzić Francją?”.
Marcon przyznał jednocześnie, że jego decyzja o rozpisaniu przedterminowych wyborów rozzłościła niektórych wyborców, którzy „odwrócili się od niego”.
„Celem nie może być trwanie rzeczy takich, jakimi są. Słyszę, że chcecie zmian” - podkreślił wskazując, że potrzebna jest bardziej zdecydowana reakcja administracji na „brak bezpieczeństwa i bezkarność”.