Komitet Obrony Demokracji przeprowadził w sobotę manifestacje w wielu polskich miastach. Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński powiedział, że świadczy to dobrej kondycji demokracji w Polsce. Zdaniem polityka PiS "młodzi ludzi mogli w ten sposób odejść od komputerów, a starsze osoby wyjęły swoje futra z norek, szynszyl czy innych zwierzaków, które biegały kiedyś po lasach".
- Muszą się zdecydować, czy wegetarianie w futrach to jest ta grupa, z którą chcą walczyć. Albo wegetarianin, albo w futrze - skomentował te słowa Petru w TVN24.
Lider Nowoczesnej pytał, skąd u polityków PiS "nienawiść wobec ludzi, którzy chcą w pokojowy sposób pokazać swoje niezadowolenie". -Zemsta, atak, brak pokory, brak akceptacji dla tego, że ktoś myśli inaczej to najlepszy sposób do dojścia do dyktatury. Nie chcę powiedzieć, że oni wprowadzają dyktaturę, ale tak się dyktatury rozpoczynały - mówił Petru.
Zdaniem Petru Prawo i Sprawiedliwość stworzyło rząd szaleńców, którzy na kłamstwie budują swoją Rzeczpospolitą. Podkreślił, że rząd nie zajmuje się obietnicami gospodarczymi, które pojawiły się w kampanii. - Jeśli chodzi o gospodarkę: zupełne dyletanctwo. Nikt nad tym nie panuje. Proponują rozwiązania, które nie mają pokrycia w finansach - ocenił.
Lider Nowoczesnej uważa, że nasz kraj nie jest w stanie sfinansować obietnic gospodarczych rządu. - To wszystko się nie sumuje i pokazuje tylko, że pod płaszczykiem dobrej zmiany nie są w stanie żadnej z tych swoich propozycji wprowadzać i robią to na łapu capu - mówił Petru.
Petru wspomniał również o swoich obawach dotyczących Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS, jego zdaniem, nie zna takiego słowa jak ustępowanie i będzie szedł tak długo, az uderzy w ścianę. - Głęboko wierzę w to, że w PiS są też ludzie rozsądni, którzy w pewnym momencie powiedzą Jarosławowi Kaczyńskiemu "nie" i nastąpi eksplozja od wewnątrz. Nie wiem, kiedy to będzie, ale jestem pewien, że takiego szaleństwa, jakie jest teraz realizowane przez PiS, wielu porządnych ludzi w tej partii nie jest w stanie wytrzymać - skomentował.