Minister w rządzie Donalda Tuska wskazuje "sposób na wygranie z PiS-em"

Jeśli nie będzie wspólnej listy to prawdopodobnie pójdziemy do tych wyborów sami - mówiła w rozmowie z TVN24 Katarzyna Kotula, minister ds. równości, pytana o to w jakiej formule większość rządząca wystartuje w wyborach samorządowych.

Publikacja: 04.01.2024 07:49

Donald Tusk i Katarzyna Kotula

Donald Tusk i Katarzyna Kotula

Foto: PAP/Paweł Supernak

W środę Donald Tusk, a także Grzegorz Schetyna mówili, że najkorzystniejsze dla koalicji rządzącej byłoby wystawienie w wyborach samorządowych wspólnej listy wyborczej. Schetyna mówił o wzmocnieniu jej dodatkowo przez ruchy samorządowe.

- Wspólna lista w wyborach samorządowych byłaby naturalnym przedłużeniem tego, co stało się 15 października. Dziś tworzymy koalicję rządzącą, koalicję 15 października, 15 października wygraliśmy te wybory i wydaje się, że ten przepis był dobry, szczególnie jeśli chodzi o pakt senacki, w którym jako Lewica zyskaliśmy dużo — mówiła Kotula.

Nowa Lewica gotowa na samodzielny start w wyborach samorządowych

- Jeśli jest jeden sprawdzony sposób na to, jak wygrać z PiS-em, to wydaje się, że naturalnym pomysłem byłoby pójście do wyborów samorządowych na jednej liście - dodała.

Czytaj więcej

Kiedy wybory samorządowe? Premier Tusk przedstawił prawdopodobny termin

- Taka wspólna lista w wyborach samorządowych to też dobry sygnał dla naszych wyborców: pokazuje, że naprawdę się dogadaliśmy. Pójście w wyborach samorządowych jedną listą jest gwarancją sukcesu, jak 15 października — podsumowała Kotula.

- Ja szanuję też oczywiście zdanie odrębne Trzeciej Drogi — zaznaczyła na uwagę, że Trzecia Droga chce iść do wyborów samorządowych samodzielnie. Kotula zapewniła, że Nowa Lewica jest gotowa na wszystkie scenariusze. - Jeśli nie będzie wspólnej listy to prawdopodobnie pójdziemy do tych wyborów sami - przyznała.

To jest dobry moment, aby w 2025 roku kandydatką Lewicy na prezydenta była rozpoznawalna kandydatka, którą wyborcy znają

Katarzyna Kotula, minister ds. równości

- Czas na decyzję się kończy, kampania samorządowa wkrótce ruszy z kopyta — mówiła też Kotula. Dzień wcześniej Donald Tusk zadeklarował, że wybory samorządowe odbędą się prawdopodobnie 7 kwietnia.

Kotula zadeklarowała, że Lewica jest też gotowa samodzielnie wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Czy Lewica wystawi swojego kandydata na prezydenta?

A co z wyborami prezydenckimi?

- Zależałoby mi na tym, aby Lewica miała swojego kandydata, najlepiej swoją kandydatkę - silną, rozpoznawalną, która te głosy lewicowe mogłaby zebrać. Nie wyobrażam sobie raczej takiej sytuacji, w której byłby jeden kandydat, czy jedna kandydatka koalicji rządzącej na prezydenta — odparła.

- To jest dobry moment, aby w 2025 roku kandydatką Lewicy na prezydenta była rozpoznawalna kandydatka, którą wyborcy znają. Wydaje się, że nasi wyborcy też tego oczekują - podsumowała.

W środę Donald Tusk, a także Grzegorz Schetyna mówili, że najkorzystniejsze dla koalicji rządzącej byłoby wystawienie w wyborach samorządowych wspólnej listy wyborczej. Schetyna mówił o wzmocnieniu jej dodatkowo przez ruchy samorządowe.

- Wspólna lista w wyborach samorządowych byłaby naturalnym przedłużeniem tego, co stało się 15 października. Dziś tworzymy koalicję rządzącą, koalicję 15 października, 15 października wygraliśmy te wybory i wydaje się, że ten przepis był dobry, szczególnie jeśli chodzi o pakt senacki, w którym jako Lewica zyskaliśmy dużo — mówiła Kotula.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Izabela Bodnar: Postawię na dialog
Polityka
„Złote spadochrony” w Polskiej Fundacji Narodowej. Zarząd z nowymi umowami o pracę
Polityka
Michał Kolanko: Kampania europejska. Kogo tym razem zabiją nadmierne oczekiwania
Polityka
Ministerstwo Finansów wyda majątek na remont fontanny
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Marek Kozubal: Antyrakietowa kopuła europejska, czyli nie tylko niemiecka