- Kiedy wróciłem parę dni temu z Krakowa ok. 3 w nocy i otworzyłem telewizor i zobaczyłem, że jest brak sygnału, zadzwoniłem najpierw do jednej osoby, drugiej, nie odbierały, zadzwoniłem w końcu do samego prezesa Telewizji, prezesa (Piotra) Matyszkowicza, żeby się dowiedzieć czy to już i czy to w sposób, który został zastosowany w stanie wojennym. Ale okazało się, że to mój błąd, nie dokonałem odpowiednich zmian w swoim telewizorze — mówił w rozmowie z Radiem Wnet Kaczyński.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński postanowił odpowiedzieć na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej – i wszyscy zrozumieli, dlaczego przez osiem lat sprawow...
Dlaczego telewizor Jarosława Kaczyńskiego nie pokazywał TVP?
Problem Kaczyńskiego wynikał z tego, że w nocy z 14 na 15 grudnia Emitel, operator nadajników sygnału radiowo-telewizyjnego, przełączył je na nowy standard – DVB-T2/HEVC w Polsce zachodniej. W nocy z 18 na 19 grudnia to samo stało się w Polsce wschodniej. Formalnie skończył się w ten sposób refarming cyfrowej telewizji naziemnej w Polsce. Prywatni nadawcy, których kanały dostępne drogą naziemną musiały zmienić sposób nadawania już w 2022 r., natomiast TVP na wniosek resortu spraw wewnętrznych została zwolniona z tego obowiązku do stycznia 2024 r.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński boi się ludzi protestujących na ulicy przeciwko jego władzy i negatywnego przekazu medialnego. Przez manifestacje w sprawie abor...
Kaczyński pytany o sprawę tego telefonu powiedział, że wyjaśni ją, "jeśli ta sprawa interesuje opinię publiczną, bo nie jestem pewien tego".
- Ja wróciłem o tej porze do domu i chciałem zobaczyć co w telewizji — mówił prezes PiS.
- Zobaczyłem, że jest brak sygnału. Wiedziałem, że w tym samym czasie wrócił marszałek (Ryszard) Terlecki. Zadzwoniłem do marszałka Terleckiego i marszałek Terlecki mi potwierdził (że telewizja jest wyłączona — red.) - dodał.
Jarosław Kaczyński o telefonie do prezesa TVP: Sytuacja towarzysko nie była najłatwiejsza
- Potem dzwoniłem jeszcze do dwóch osób, ale one spały. Po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że w tej sytuacji trzeba zadzwonić do prezesa telewizji. Co prawda znam go krócej niż prezesa (Jacka) Kurskiego (byłego prezesa TVP — red.), którego znam od jego bardzo młodych, ale moich stosunkowo młodych lat, ale go trochę znam. I zaryzykowałem, bo to towarzysko nie była to sytuacja najłatwiejsza. Ale zaryzykowałem i dowiedziałem się, i to mnie bardzo ucieszyło, że ja nie mam odpowiedniego dekodera, nic się nie stało - relacjonował.
Czytaj więcej
To co dzisiaj się dzieje nie jest bardzo dalekie od tego co się wydarzyło w stanie wojennym. - mówił w rozmowie z Radiem Wnet Jarosław Kaczyński.
- To chodziło o to, czy TVP była wyłączona, czy też nie. To nie oznacza żadnej zależności, to jest po prostu pytanie o to czy coś działa, czy nie działa. Każdy polityk, każdy obywatel może to pytanie zadać, jeśli jakąś osobę zna — podsumował Kaczyński pytając czy dzwonienie w nocy do prezesa TVP przez prezesa partii politycznej nie świadczą o politycznym wpływie na media publiczne.
To chodziło o to, czy TVP była wyłączona, czy też nie. To nie oznacza żadnej zależności,
- Cała bajka o szefach na telefon odnosi się do dzisiejszej sytuacji. To są na pewno szefowie na telefon. To ludzie, którzy zdecydowali się na łamanie prawa, sytuację, która budzi sprzeciw przynajmniej wśród bardzo dużej części dziennikarzy, ale budzi też pogardę. To podobieństwo do sytuacji z czasu stanu wojennego jest uderzające. I naprawdę bardzo mi przykro, że tacy ludzie mogą funkcjonować w mediach publicznych — stwierdził też Kaczyński.
- Ja o 3 nad ranem przyjechałem do PAP. Tam wtedy kilkunastu silnych panów przejmowało budynek — dołączył do wypowiedzi prezesa PiS Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS.