Donalda Tuska poparło 248 posłów, 201 było przeciwko. Nikt sie nie wstrzymał.
Premier przyszłego rządu podziękował Polakom, że nie stracili nadziei na zmianę i tak licznie doprowadzili do jej wprowadzenia. Przeprosił za to najbliższą rodzinę, w której życie znowu wdarła się polityka.
Donald Tusk z mównicy zwrócił się do posłów i wyborców PiS, dziękując im, że dzięki temu, co robiły publiczne media, ponad 11 milionów Polaków zdecydowało, że pora na zmianę władzy.
- Jestem to winny i dedykuję to panu prezesowi. Bo jestem to winny obu moim dziadkom. Dzisiaj też słyszałem te „do Berlina”, „für Deutschland” - mówił Donald Tusk.
Zwrócił się do prezesa Prawa i Sprawiedliwości mówiąc, że każdego dnia słyszałem płytę nagraną wiele lat temu przez Jacka Kurskiego. - Kiedy nagrał tę płytę, twój brat Lech Kaczyński do mnie publicznie powiedział, że takiego łajdaka świat nie widział jak Kurski, po tym co zrobił – powiedział Donald Tusk.
Prezes PiS zabrał głos "bez żadnego trybu"
Po słowach Donalda Tuska na mównicę wszedł Jarosław Kaczyński. Dopytywany przez posłów, w jakim trybie chce się wypowiedzieć, odparł: - Jest taki tryb, jak ktoś kogoś obraża.
Zwrócił się następnie do Donalda Tuska: - Nie wiem kim byli pana dziadkowie, ale wiem jedno - że jest pan niemieckim agentem - i zszedł z mównicy.
- Dziwne są tego rodzaju obelgi rzucane w takim momencie i w takim dniu, panie pośle Kaczyński - powiedział marszałek, nakazując prezesowi PiS opuszczenie mównicy.
Marszałek Szymon Hołownia przeprosił posłów za "niewłaściwy koniec tego podniosłego dnia".
-