Trzech amerykańskich senatorów wezwało w liście rząd Beaty Szydło, by potwierdził wierność zasadom OBWE i UE, w tym poszanowania demokracji. Przytoczone argumenty budzą zdziwienie, są wynikiem braku rzetelnej informacji - odpowiada polska premier.

Olechowski jest zaskoczony "twardą" odpowiedzią premier. Jego zdaniem list senatorów jest pierwszym sygnałem ze Stanów Zjednoczonych, innym niż artykuły w gazetach. - To nie jest stanowisko rządu, ale przyjaciół Polski, którzy wyrażają swoje zaniepokojenie - komentował w TVN24.

- W zasadzie mówi im (Beata Szydło - red.): nie wtrącajcie się. Akurat McCain był wielokrotnie przez nas proszony, żeby przyłączył się do niektórych działań w interesie Polski. Tego typu ludziom nie mówi się: odczep się, nie wtrącaj się w nasze sprawy. Muszę powiedzieć, że ten fragment listu mnie zaskoczył - dodał.

 

Były minister spraw zagranicznych zauważa, że słowa Beaty Szydło są powieleniem wypowiedzi, które usłyszeliśmy w Parlamencie Europejskim. "Wygraliśmy wybory, robimy, co uważamy; wszystko robimy zgodnie z prawem" - komentował.

- Zwróciłbym uwagę na budujący się niepokój wokół Polski i topniejące zaufanie. Wydaje mi się, że to wymaga energicznych starań, by to zlikwidować. A nie pokazywania w razie czego środkowego palca czy mówienia "odczep się" - dodał.