Donald Trump określił bycie oskarżonym jako "naprawdę wielką odznakę honoru" - i zasugerował, że kolejne zarzuty karne mogą pomóc mu wygrać przyszłoroczne wybory.
Przemawiając do Republikanów w Alabamie, były prezydent powiedział, że jego notowania w sondażach rosną za każdym razem, gdy wnoszony jest akt oskarżenia. W jego ocenie stawiane zarzuty przeciwko niemu są "fałszywe" i "fikcyjne".
Trump pochwalił się również, że wyprzedza rywali walczących o republikańską nominację, mówiąc: "Nikt nie ma nawet szans".
Czytaj więcej
Czołowi urzędnicy w USA i Europie obawiają się, że prezydent Rosji Władimir Putin uwzględnia wybory prezydenckie w USA w 2024 r. w swoich planach d...
Oskarżając administrację Joe Bidena o próbę ingerowania w jego kampanię, dodał: "Próbują powiedzieć, że kwestionowanie wyników złych wyborów jest nielegalne".
Trump obiecał "eksmitować nieuczciwego Joe Bidena" i "wyrzucić bandytów i przestępców z budynków władzy w Waszyngtonie", jeśli zostanie ponownie wybrany na prezydenta, i powiedział: "Będziemy musieli wygrać kilka bitew ... nasz kraj zmierza do piekła".
Po raz kolejny oskarżył obecnego prezydenta o bycie "najbardziej niekompetentnym i najbardziej skorumpowanym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych" i stwierdził, że "radykalna lewica" nie będzie mogła "sfałszować wyborów w 2024 roku".
Czytaj więcej
Były prezydent Donald Trump nie przyznał się do czterech zarzutów związanych z jego działaniami na rzecz unieważnienia wyborów prezydenckich w 2020...
Kontynuując swoje wystąpienie, Trump zasugerował, że "nie ma sensu" uczestniczyć w debatach z republikańskimi rywalami, ponieważ są oni tak daleko w tyle w sondażach.
- Uwielbiam debatować - ale wiecie, czasami nie chcecie być głupcami. Chcesz mądrego prezydenta, nie chcesz głupiego prezydenta - mówił do tłumu.
Trump spotkał się z wyborcami dzień po tym, jak w sądzie w Waszyngtonie postawiono mu zarzuty w związku z próbą unieważnienia wyborów w 2020 roku. Po wyjściu z sądu opisał to jako "bardzo smutny dzień dla Ameryki".
Były prezydent wykorzystał swoje problemy prawne, aby poprosić swoich sympatyków o wsparcie finansowe i twierdził, że może mu grozić "561 lat więzienia za przestępstwo, którego nie popełnił".