Reklama

Szczyt NATO w Wilnie. Dla Ukrainy pomoc G7 zamiast Sojuszu

Ukraina bez zaproszenia do sojuszu. Wileński szczyt NATO nie był historyczny.

Aktualizacja: 13.07.2023 09:57 Publikacja: 12.07.2023 21:19

Prezydent Wołodymyr Zełenski i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na szczycie w Wilnie

Prezydent Wołodymyr Zełenski i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na szczycie w Wilnie

Foto: afp

Stało się tak mimo wielkich ambicji Litwinów, którzy chcieli, żeby w ich stolicy Ukraina usłyszała przełomową decyzję o zaproszeniu do NATO. Mimo poparcia Polski, państw bałtyckich, Wielkiej Brytanii, a nawet Francji, która w ostatnich miesiącach zmieniła kurs i nie wierzy już w negocjacje z Rosją.

Szczyt NATO: Hamulcowy Joe Biden. USA hamują ambicje Ukrainy

Kluczowy okazał się opór Stanów Zjednoczonych, które w ostatnich miesiącach wyrastają na głównego hamulcowego wsparcia dla Ukrainy. Prezydent Joe Biden w niezrozumiały sposób argumentował, że Ukraina nie jest gotowa do bycia członkiem NATO, jakby ktokolwiek to postulował. Ukraina, popierana przez najbliższych sojuszników, chciała tylko wyraźnej deklaracji, że zostanie członkiem NATO, gdy wojna się skończy, bez żadnych dodatkowych warunków. Nie doczekała się.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Szczyt NATO w Wilnie, czyli Bukareszt po lekkim liftingu

Prezydent Zełenski w drodze do Wilna we wtorek publicznie wyraził niezadowolenie ze sformułowania zawartego w komunikacie ze szczytu, które brzmi następująco: „Będziemy w stanie zaprosić Ukrainę do sojuszu, gdy sojusznicy wyrażą na to zgodę i zostaną spełnione warunki”. Uznał je za „absurdalne”, albo wręcz zapraszające Rosję do nowych aktów terroru.

Zmiana tonu Wołodymyra Zełenskiego na szczycie NATO

W środę, po kilku bilateralnych spotkaniach z przywódcami państw NATO i przed inauguracyjnym spotkaniem nowej Rady NATO–Ukraina, Zełenski był już bardziej koncyliacyjny. – Możemy powiedzieć, że rezultaty szczytu są dobre. Ale jak dostalibyśmy zaproszenie, to byłyby optymalne – mówił ukraiński prezydent. I przywołał przykład UE, która nie zawahała się przyznać Ukrainie statusu kraju kandydującego. – To był tylko sygnał, nie decyzja o członkostwie. Ale był on dużą mobilizacją dla Ukrainy i sygnałem dla Rosji, że Ukraina będzie krajem niepodległym, członkiem UE. Z NATO to samo, też chodzi nam o sygnał – wyjaśniał Zełenski.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Szczyt NATO w Wilnie: Ukraina dostanie gwarancje bezpieczeństwa

Ukraiński prezydent próbował ograniczać szkody wywołane swoimi szczerymi wypowiedziami z poprzedniego dnia, które przez niektórych sojuszników zostały zrozumiane jako niewdzięczność za pomoc udzielaną przez Zachód od miesięcy. Wprost powiedział o tym brytyjski minister obrony. – Czy nam się to podoba, czy nie, ludzie chcą widzieć wdzięczność – stwierdził Ben Wallace. Zatem Zełenski zaczął publicznie wyrażać podziękowania. Bo oczekuje, że Zachód wzmocni wsparcie militarne dla Ukrainy.

Gwarancje G7 dla Ukrainy: Umowa parasol

Sygnałem ma być przyjęta w środę w Wilnie deklaracja grupy G7, czyli USA, Kanady, Japonii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji i Włoch, która zapowiada długoterminowe wsparcie dla Ukrainy na drodze do NATO. Konkrety będą zawarte w dwustronnych umowach, które poszczególne państwa będą zawierać z Kijowem.

– Deklaracja G7 to taka umowa parasol. Po niej nastąpią prawnie wiążące, konkretne dwustronne umowy – tłumaczy nam nieoficjalnie dyplomata jednego z państw grupy G7.

Polityka
Wsparcie Donalda Trumpa dla Marine Le Pen budzi niepokój w jej obozie
Polityka
USA wycofują się z 66 organizacji międzynarodowych. Trump ogranicza globalną współpracę
Polityka
Grenlandia bez Danii? Opozycja chce bezpośrednich rozmów z USA
Polityka
Niemiecki prezydent krytykuje politykę USA. „Zagrożony porządek światowy”
Polityka
Amerykanista: Wnioski dla Władimira Putina z interwencji w Wenezueli nie są optymistyczne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama