W Zvecan, jednym z miasteczek, kosowska policja rozpyliła gaz pieprzowy, aby odeprzeć tłum Serbów, którzy przedarli się przez barykadę bezpieczeństwa i próbowali przedrzeć się do budynku gminy.
Serbscy protestujący w Zvecan obrzucili żołnierzy NATO gazem łzawiącym i granatami ogłuszającymi. Serbowie starli się także z policją w Zvecan i namalowali na pojazdach NATO literę „Z”, nawiązującą do rosyjskiego znaku używanego podczas wojny na Ukrainie.
Czytaj więcej
Dwa dni po tym, jak doszło do starć między kosowską policją a demonstrantami, którzy sprzeciwiają się objęciu urzędów przez burmistrzów pochodzenia...
W Leposavic, w pobliżu granicy z Serbią, amerykańskie siły pokojowe otoczyły ratusz drutem kolczastym, aby chronić go przed setkami rozjuszonych Serbów.
Siły pokojowe NATO zablokowały również ratusz w Zubinie Potoku, aby chronić go przed miejscowymi Serbami.
KFOR, dowodzona przez NATO misja pokojowa w Kosowie, potępiła przemoc.
„Podczas walki z najbardziej rozjuszonymi demonstrantami w tłumie, kilku żołnierzy włoskiego i węgierskiego kontyngentu KFOR padło ofiarą niesprowokowanych ataków i odniosło rany urazowe ze złamaniami i oparzeniami w wyniku eksplozji urządzeń zapalających” – napisano w oświadczeniu KFOR.
Minister obrony Węgier Kristof Szalay-Bobrovniczky powiedział, że w sumie 20 węgierskich zołnierzy zostało rannych, w tym siedmiu ciężko, zostaną przewiezieni na Węgry na leczenie.
W starciach ranni zostali także włoscy żołnierze.
„To, co się dzieje, jest absolutnie niedopuszczalne i nieodpowiedzialne” – napisała w oświadczeniu włoska Giorgia Meloni. „Istotne jest uniknięcie dalszych jednostronnych działań ze strony władz Kosowa i natychmiastowe wycofanie się wszystkich zaangażowanych stron w celu złagodzenia napięć”.
Prezydent Serbii Aleksandar Vucić powiedział, że 52 Serbów zostało rannych, w tym trzech ciężko. Oskarżył premiera Kosowa Albina Kurtiego o prowokowanie napięć. Vucić zaapelował do Serbów w Kosowie, by unikali starć z żołnierzami NATO
Serbowie, którzy stanowią większość na północy Kosowa, nigdy nie zaakceptowali deklaracji niepodległości od Serbii z 2008 roku i nadal postrzegają Belgrad jako swoją stolicę ponad dwie dekady po powstaniu Albańczyków w Kosowie przeciwko represyjnym rządom serbskim.